Bezzałogowe drony pomagają w rolnictwie

Australia jest jednym z liderów produkcji warzyw, jednak aby utrzymać konkurencyjność, tamtejsi farmerzy muszą ograniczać koszty. Dlatego też uznali, że skorzystają z pomocy bezzałogowych dronów, których zadaniem będzie obserwacja pól.

Ze względu na dość wysoką płacę minimalną, wynoszącą 15,96 AUD za godzinę pracy, oraz ograniczoną ilością siły roboczej, tamtejsi farmerzy zdecydowali, że ich na ich wielkich polach (Australia jest drugim co do wielkości eksporterem pszenicy), będą pracować roboty.

Na początek będą to Mantis oraz Shrimp, drony zaprojektowane przez Salah Sukkarieh, profesora wydziału Robotyki oraz Inteligentnych Systemów na Uniwersytecie Sydney. Maszyny wyposażono w całą gamę sensorów, lasery, radary oraz systemy wizyjne, w tym GPS i czujnik termiczny. Gromadzone dane będą przetwarzane przez specjalne komputerowe algorytmy, określające jakie działania powinny zostać podjęte, na przykład czy należy podlać rośliny, czy zastosować pestycydy.

Projektant zainstalował w nich również receptory barw, pozwalające rozpoznać do 12 kolorów. Dzięki temu roboty będą mogły określić, czy owoc jest już dojrzały i nadaje się do zbioru.

Inżynierowie mają jednak bardziej dalekosiężne plany i nie zamierzają kończyć tylko na dronach obserwacyjnych. Chcieliby też budować roboty do zbierania plonów. Farmerzy jednak podchodzą do nich sceptycznie, gdyż owoce są bardzo delikatne i wymagają ręcznego zbierania. Robot mógłby je poobijać.

Źródło: Reuters.com