Cybertruck wraca do serwisu. Tym razem problem jest naprawdę poważny

Szef Tesli ma twardy orzech do zgryzienia – najtańszy wariant modelu Cybertruck nie tylko okazał się technologicznym niewypałem zagrażającym bezpieczeństwu, ale też sprzedażową klapą. Najnowsza akcja serwisowa obnażyła kulisy produkcji, które producent wolałaby zachować w tajemnicy.

Niebezpieczna usterka: Gdy stalowe felgi stają się zagrożeniem

Cybertruck od samego początku budził kontrowersje, ale najnowsze doniesienia z obozu Tesli są wyjątkowo alarmujące. Producent został zmuszony do ogłoszenia akcji serwisowej dla najtańszej wersji swojego futurystycznego pickupa z napędem na tylną oś. Problem jest krytyczny: w modelach wyposażonych w 18-calowe stalowe felgi istnieje realne ryzyko, że koła mogą po prostu odpaść w trakcie jazdy.

Przyczyną tego dramatycznego scenariusza są pękające tarcze hamulcowe. Inżynierowie odkryli, że standardowe obciążenia drogowe oraz siły działające na pojazd podczas pokonywania zakrętów prowadzą do powstawania pęknięć zmęczeniowych. Jeśli defekt nie zostanie wykryty w porę, może dojść do zerwania śrub mocujących, co w efekcie kończy się utratą koła. Co gorsza, wadliwe komponenty znajdowały się nie tylko w nowo wyprodukowanych autach. Trafiły również jako części zamienne do centrów serwisowych.

Sprzedażowa porażka ukryta w dokumentach serwisowych

Akcja serwisowa, poza aspektem bezpieczeństwa, przyniosła jeszcze jedną sensację. Dokumenty przedłożone organom regulacyjnym ujawniły pilnie strzeżoną tajemnicę Tesli – wyniki sprzedaży budżetowego wariantu Cybertruck. Okazuje się, że akcją objęte są zaledwie 173 egzemplarze. To szokująco mała liczba, która rzuca nowe światło na powód, dla którego Tesla tak szybko wycofała ten model z rynku.

Mimo że wersja z napędem na tył była o blisko 10 000 dolarów tańsza od wariantu z napędem na obie osie, klienci niemal całkowicie ją zignorowali. Tesla, znana z tego, że w raportach kwartalnych ukrywa szczegółowe dane dotyczące poszczególnych modeli (łącząc Cybertrucka w jedną kategorię z Modelem S i X), tym razem nie mogła zakłamać rzeczywistości. Dane potwierdzają, że produkcja trwała zaledwie od końca sierpnia do początku listopada 2025 roku. Następnie wstrzymano ją z powodu braku zainteresowania.

Inżynieryjna walka z czasem i wizerunkiem

Aby naprawić błąd, Tesla przygotowała zupełnie nową konstrukcję piast i tarcz hamulcowych. Zaktualizowane podzespoły mają większą powierzchnię styku, co pozwala na lepsze rozłożenie naprężeń mechanicznych. Dodatkowo serwisanci montują nowe nakrętki kół ze specjalną powłoką, która zapewnia stabilność momentu obrotowego, nawet pod ekstremalnym obciążeniem.

Dla nielicznych właścicieli pechowych jednostek naprawa jest oczywiście bezpłatna. Proces wymiany części ma ruszyć oficjalnie 20 czerwca, choć pierwsze powiadomienia już trafiają do użytkowników. To kolejny raz, kiedy „auto przyszłości” musi wrócić na warsztat, dołączając do długiej listy usterek, takich jak blokujące się pedały gazu czy odpadające elementy wykończenia nadwozia.

Cybertruck w wersji „budget” miał być sposobem na masowy rynek, a okazał się symbolem problemów jakościowych Tesly. Zaledwie 173 sprzedane sztuki i krytyczna wada konstrukcyjna to wizerunkowy cios, który może ostudzić entuzjazm nawet największych fanów marki. Wygląda na to, że w wyścigu o dominację na rynku elektrycznych pickupów, Tesla musi skupić się bardziej na solidnej inżynierii niż na efektownym designie.

You may also like...