Galaxy S26 z wyższą ceną, ale większą pamięcią. Sprytna zagrywka Samsunga?
Premiera serii Galaxy S26 zbliża się wielkimi krokami, ale najnowszy przeciek z Korei Południowej może ostudzić entuzjazm fanów. Wszystko wskazuje na to, że Samsung podniesie ceny swoich flagowych smartfonów. Galaxy S26, S26 Plus i S26 Ultra mają kosztować wyraźnie więcej niż ich poprzednicy – choć producent planuje zrekompensować to większą pamięcią w standardzie.
Galaxy S26, S26 Plus i S26 Ultra – podwyżki cen w kluczowym rynku
Już za niespełna dwa tygodnie Samsung oficjalnie zaprezentuje następców modeli Samsung Galaxy S25, Samsung Galaxy S25 Plus oraz Samsung Galaxy S25 Ultra. Mowa oczywiście o serii Samsung Galaxy S26, która – według najnowszych doniesień – może być jedną z najdroższych w historii linii Galaxy S.
Koreański serwis ET News informuje, że ceny Galaxy S26, S26 Plus i S26 Ultra wzrosną średnio o około 9%, względem poprzedniej generacji na rynku południowokoreańskim. To jeden z najważniejszych rynków dla Samsunga, dlatego zmiana może przełożyć się także na inne regiony, w tym Europę.
Skąd podwyżki cen? Rosnące koszty pamięci i komponentów
Według raportu, główną przyczyną wzrostu cen są utrzymujące się presje kosztowe w branży pamięci. Produkcja nowoczesnych modułów pamięci oraz komponentów do smartfonów klasy premium staje się coraz droższa, co bezpośrednio wpływa na końcową cenę urządzeń.
Informacje z Korei współgrają z wcześniejszymi przeciekami dotyczącymi cen w strefie euro. To sugeruje, że podwyżki nie będą ograniczone wyłącznie do rynku azjatyckiego. A globalna cena Galaxy S26 może być wyraźnie wyższa niż w przypadku serii S25.
Więcej pamięci w standardzie – sposób na złagodzenie podwyżek?
Samsung ma jednak plan, by złagodzić negatywne reakcje klientów. Z przecieków wynika, że firma zaoferuje w większości rynków podwójną pamięć w ramach przedsprzedaży.
Oznacza to, że podstawowy Samsung Galaxy S26 może startować z 512 GB pamięci wewnętrznej. W Korei Południowej cena takiej wersji ma wynosić około 1 254 000 wonów (około 3140 PLN). Natomiast w strefie euro mówi się o poziomie 999 euro (4205 PLN) w okresie przedsprzedaży. Modele S26+ oraz S26 Ultra mają kosztować odpowiednio 1 660 000 oraz 2 000 000 wonów (ok. 4150 PLN i 5000 PLN).
W praktyce więc cena nominalna rośnie, ale użytkownicy otrzymają więcej przestrzeni na dane bez konieczności dopłaty do wyższego wariantu. To strategia, którą Samsung stosował już wcześniej, aby zwiększyć atrakcyjność oferty premierowej.

Galaxy S26 – wyciekły też kolory i pełna specyfikacja
Podwyżki cen to nie jedyne informacje, które wyciekły przed premierą. Znany leakster Evan Blass opublikował dziesiątki grafik prezentujących S26, Galaxy S26 Plus i Galaxy S26 Ultra w czterech głównych kolorach startowych.
Równolegle do przecieków cenowych pojawiły się również kompletne arkusze specyfikacji technicznej nadchodzących smartfonów. Choć Samsung nie potwierdził jeszcze oficjalnie żadnych szczegółów, wszystko wskazuje na to, że seria Galaxy S26 przyniesie ewolucję zamiast rewolucji – z naciskiem na wydajność, aparat i sztuczną inteligencję.
Co oznacza podwyżka cen dla rynku?
Wzrost cen flagowców Samsunga może mieć szersze konsekwencje. Segment premium już teraz balansuje na granicy psychologicznej bariery 1000 euro/dolarów za podstawowy model. Jeśli nowy Galaxy S rzeczywiście przekroczy ten próg w wielu regionach, konkurencja może pójść tą samą drogą.
Jednocześnie większa pamięć w standardzie może zmienić sposób postrzegania ceny. Zwłaszcza wśród użytkowników, którzy dotychczas i tak wybierali droższe warianty z większą pojemnością.
Ceny nowych smartfonów Samsunga możecie sprawdzić na tej stronie. #reklama
Technogadżet w liczbach