Wadliwa aktualizacja Google Maps i Waze. Nocna nawigacja stała się koszmarem
Aplikacja Google Maps przestała automatycznie przełączać się w tryb nocny, co wywołuje ogromną frustrację wśród kierowców na całym świecie. Nowa aktualizacja oprogramowania zamiast usprawnień przyniosła usterkę, która drastycznie pogarsza komfort podróżowania po zmroku i tworzy realne niebezpieczeństwo na drodze. Zanim Google wyda oficjalną poprawkę, zirytowani użytkownicy muszą radzić sobie sami za pomocą tymczasowych rozwiązań.
Oślepiający problem po zmroku. Dlaczego Google Maps nie chce ściemnieć?
W ostatnich dniach na forach technologicznych oraz w serwisie Reddit wybuchła burza. Posiadacze samochodów kompatybilnych z systemem Android Auto zaczęli masowo zgłaszać usterkę związaną z działaniem nawigacji. Problem polega na tym, że Google Maps po zmierzchu lub podczas wjazdu do tunelu uparcie wyświetla mapę w jasnym, dziennym schemacie kolorów.
W normalnych warunkach system pokładowy ściśle współpracuje z czujnikami zmierzchu oraz oświetlenia samochodu. Kiedy auto włącza reflektory, ekran systemu multimedialnego błyskawicznie przechodzi w przyjazny dla oczu tryb ciemny. Obecnie mechanizm ten uległ całkowitemu zawieszeniu. Efekt? Ekran w kokpicie bije po oczach jaskrawym światłem, co drastycznie ogranicza widoczność drogi przed pojazdem, rozprasza kierowcę i bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu ruchu.
Wadliwa aktualizacja na celowniku
Jak donosi branżowy serwis Auto Evolution, bezpośrednią przyczyną tego zamieszania jest jedna z ostatnich aktualizacji oprogramowania. Eksperci i programiści nie są jednak w stu procentach zgodni, gdzie leży źródło błędu. Istnieje prawdopodobieństwo, że wadliwy kod ukrył się bezpośrednio w samej aplikacji mapowej. Wina może jednak leżeć również po stronie nadrzędnej platformy, jaką jest Android Auto. Co ciekawe, usterka ma charakter globalny i nie wybiera – zgłoszenia dotyczą najróżniejszych marek pojazdów oraz smartfonów od wielu producentów.
Nie tylko Mapy Google. Waze też ma kłopoty
Sytuację komplikuje fakt, że awaria nie dotyczy wyłącznie flagowej nawigacji giganta z Mountain View. Identyczne anomalie zaobserwowali kierowcy korzystający z aplikacji Waze, która – choć działa autonomicznie – również należy do portfolio Google.
Żeby było jeszcze ciekawiej, błąd nie dotyka absolutnie każdego. Część użytkowników korzystających dokładnie z tej samej wersji oprogramowania melduje, że u nich automatyczna zmiana trybów działa bez zarzutu. Taka wybiórczość sprawia, że inżynierom Google znacznie trudniej jest precyzyjnie namierzyć anomalie w kodzie i stworzyć uniwersalne panaceum.
Jak naprawić tryb nocny w Android Auto? Sprawdzone triki użytkowników
Oficjalny, automatyczny patch od programistów wciąż nie ujrzał światła dziennego. W oficjalnych komunikatach na forach wsparcia przedstawiciele Google na razie jedynie zbierają dane diagnostyczne od poszkodowanych i nie podają konkretnego harmonogramu naprawczego. Na szczęście społeczność kierowców i pasjonatów technologii zdołała już wypracować metody ratunkowe.

Najprostsze rozwiązanie: Ręczne wymuszenie ciemnego motywu
Najbardziej bezpiecznym, choć mało wygodnym sposobem na uniknięcie oślepiania w nocy jest rezygnacja z automatyzacji. Wystarczy wejść bezpośrednio w ustawienia wyświetlania aplikacji nawigacyjnej na telefonie lub ekranie auta i zmienić preferowany motyw z „automatycznego” na „zawsze ciemny”. Rozwiąże to problem oślepiania podczas nocnych eskapad. Zmusi jednak nas do ponownej, ręcznej zmiany na motyw jasny, gdy wyjedziemy na słońce w ciągu dnia.
Dla zaawansowanych: Powrót do starszej wersji (Downgrade)
Osoby, które nie chcą bawić się w codzienne klikanie w ustawieniach, znaleźli bardziej radykalny sposób. Jest nim instalacja starszej, pozbawionej błędów wersji aplikacji (tzw. downgrade) za pomocą zewnętrznego pliku instalacyjnego APK. Choć wymaga to odrobiny wiedzy technicznej i wyłączenia na chwilę blokad bezpieczeństwa w telefonie, na ten moment daje stuprocentową pewność, że automatyczny tryb nocny zacznie działać tak, jak powinien.
Awaria trybu nocnego w Android Auto to idealny przykład na to, jak drobne niedopatrzenie w kodzie jednej aktualizacji może realnie wpłynąć na komfort i bezpieczeństwo tysięcy ludzi na drogach. Pozostaje mieć nadzieję, że nacisk ze strony wściekłych kierowców zmusi Google do błyskawicznego działania. Do tego czasu najwygodniej będzie po prostu na stałe zablokować ciemny motyw w opcjach nawigacji. Zdrowie i bezpieczeństwo podczas jazdy są przecież bezcenne.
Technogadżet w liczbach