Google w końcu to zrobiło! Nowa funkcja w Androidzie uratuje Twój darmowy dysk w chmurze
Użytkownicy systemu Android nareszcie doczekali się zmiany, o którą prosili od lat. Google wprowadza przełomową aktualizację Usług Google Play, która pozwala na ręczne wybieranie aplikacji przesyłających swoje dane do chmury. To koniec marnowania cennych gigabajtów na bezużyteczne pliki, co diametralnie ułatwi codzienne zarządzanie darmowym limitem konta Google.
Rewolucja w kopiach zapasowych. Koniec zasady „wszystko albo nic”
Dotychczasowy system tworzenia kopii zapasowych w systemie Android pozostawiał wiele do życzenia. Użytkownicy byli skazani na jeden, główny przełącznik odpowiedzialny za backup. Oznaczało to, że system przesyłał na serwery Google dane ze wszystkich aplikacji bez żadnego filtra – od ważnych komunikatorów, aż po ważące gigabajty gry mobilne, których zapisów w chmurze wcale nie potrzebowaliśmy.
Dzięki najnowszej aktualizacji Usług Google Play (oznaczonej numerem 26.24) ten archaiczny mechanizm przechodzi do historii. Google stawia na pełną niezależność użytkownika, dając nam do dyspozycji precyzyjne narzędzie, które pozwala decydować o losie danych każdej aplikacji z osobna.

Gdzie szukać nowych ustawień i jak działają one w praktyce?
Nowe menu zaprojektowano tak, aby ułatwić nam szybkie sprzątanie cyfrowego dysku. Cała funkcja nie jest ukryta głęboko w kodzie, ale zintegrowano ją z dotychczasowym panelem zarządzania kontem.
Aby zarządzać selektywnym backupem, należy udać się do systemowych ustawień smartfona, a następnie wybrać sekcję: Usługi Google > Kopia zapasowa > Szczegóły kopii zapasowej. Opcja ta pojawia się w podmenu powiązanym z danymi urządzenia.

Inteligentna lista aplikacji
Google zastosowało tutaj świetny zabieg ułatwiający konfigurację. Po otwarciu nowego panelu, system automatycznie wyświetla na samym górze trzy aplikacje, które generują największe zużycie pamięci w chmurze. Reszta programów jest ukryta pod rozwijaną listą, a obok każdego z nich znajduje się prosty suwak umożliwiający błyskawiczne wyłączenie synchronizacji.
Ważne ostrzeżenie: Wyłączenie suwaka przy danej aplikacji skutkuje nie tylko zatrzymaniem przyszłych backupów. System natychmiastowo usuwa dotychczasowe dane tej konkretnej aplikacji z Twojej chmury Google Drive.
Zyska nie tylko wolne miejsce, ale również Twoja prywatność
Możliwość wybiórczego blokowania kopii zapasowych to nie tylko rewelacyjny sposób na oszczędzanie darmowego pakietu 15 GB w Google One. To także ogromny krok naprzód w kwestii ochrony prywatności. Wielu użytkowników posiada na swoich smartfonach aplikacje zawierające niezwykle wrażliwe dane, których z różnych powodów nie chcą przesyłać na zewnętrzne serwery. Od teraz można je po prostu wykluczyć z synchronizacji, bez konieczności całkowitego rezygnowania z bezpiecznego backupu całego telefonu.
Niestety, nowe rozwiązanie ma też swoje ograniczenia. Google wciąż traktuje kluczowe dane systemowe jako nierozerwalną całość. Oznacza to, że nadal nie możemy zdecydować o selektywnym zapisywaniu historii połączeń, rejestru wiadomości SMS czy ogólnych ustawień urządzenia – te elementy wciąż są powiązane z jednym, globalnym przełącznikiem.
Kto już może testować nowość i co na to konkurencja?
Choć funkcja brzmi rewolucyjnie dla ekosystemu Androida, to w świecie technologii mobilnych nie jest absolutną nowością. Apple od lat oferuje niemal identyczne, bardzo szczegółowe zarządzanie kopiami zapasowymi w usłudze iCloud na iPhone’ach. Android musiał więc w końcu nadrobić ten dystans, zwłaszcza że w parze z tą aktualizacją idzie odświeżenie wizualne samej aplikacji Google One.
Obecnie funkcja nie jest jeszcze dostępna dla każdego. W pierwszej kolejności trafia ona etapami na smartfony z linii Google Pixel, które pracują już pod kontrolą systemów Android 16 oraz Android 17. Posiadacze urządzeń od Samsunga, Xiaomi czy OnePlus muszą uzbroić się w odrobinę cierpliwości, ponieważ wdrażanie aktualizacji poprzez Usługi Google Play u zewnętrznych producentów odbywa się falowo.
Nowa funkcja selektywnego wyboru aplikacji do kopii zapasowej to jedna z najbardziej wyczekiwanych i praktycznych zmian w Androidzie w ostatnich latach. Pozwoli ona realnie odciążyć pamięć chmury Google One i uchroni wielu użytkowników przed koniecznością przechodzenia na płatne pakiety subskrypcyjne. Choć na powszechną dostępność tej opcji na wszystkich smartfonach przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, to kierunek obrany przez Google zasługuje na dużego plusa.
Technogadżet w liczbach