Kosztują grosze i mają aparat z AI. Te niezwykłe słuchawki zniszczą drogą konkurencję!
Na rynku technologii ubieralnych doszło właśnie do potężnego trzęsienia ziemi, które może całkowicie zmienić sposób, w jaki rejestrujemy codzienne chwile i podróżujemy. Marka Rollme zaprezentowała rewolucyjne słuchawki kostne Rollme AirCam, które zostały wyposażone w aparat fotograficzny, szybką łączność Wi-Fi 6 oraz sztuczną inteligencję wspierającą tłumaczenie na żywo.
Nowy wymiar wearable, czyli aparat w zasięgu wzroku
Idea zintegrowania rejestratora wideo ze słuchawkami od lat krąży w głowach inżynierów z branży technologicznej. Choć giganci tacy jak Razer eksperymentują ze swoimi prototypami (jak chociażby głośny projekt Motoko zaprezentowany na targach CES 2026), to mniejsze i bardziej dynamiczne marki szybciej przekuwają te wizje w gotowe, konsumenckie produkty. Rollme AirCam idzie ścieżką wydeptaną przez prekursora tego segmentu, czyli VibeLens MusicCam, jednak robi to za ułamek jego ceny.

Nowość od Rollme stawia na konstrukcję typu open-ear opartą na technologii przewodnictwa kostnego. Kluczowym elementem urządzenia jest umieszczona na obudowie dyskretna kamera z matrycą 8 MP od Sony. Pozwala ona na nagrywanie materiałów wideo w rozdzielczości Full HD (1080p przy 30 klatkach na sekundę) z elektroniczną stabilizacją obrazu (EIS). Wszystkie pliki lądują wbudowanej pamięci wewnętrznej o pojemności 8 GB. Całość obsługuje się intuicyjnymi gestami dotykowymi na zauszniku: jedno puknięcie robi zdjęcie, podwójne uruchamia wideo, a potrójne aktywuje dyktafon.
Sztuczna inteligencja jako osobisty tłumacz i przewodnik
To, co czyni Rollme AirCam urządzeniem wykraczającym poza ramy zwykłej kamery sportowej, to zaawansowany procesor pokładowy obsługujący lokalne algorytmy sztucznej inteligencji. Słuchawki wykorzystują zaawansowany duży model językowy (LLM) do analizowania obrazu rejestrowanego przez obiektyw w czasie rzeczywistym.
Dzięki integracji AI, sprzęt potrafi błyskawicznie identyfikować obiekty, rozpoznawać znaki drogowe, odczytywać tekst oraz wskazywać napotkane zabytki. Co najważniejsze dla osób podróżujących, AirCam oferuje funkcję natywnego tłumaczenia symultanicznego w czasie rzeczywistym. Oznacza to, że podczas rozmowy z obcokrajowcem, urządzenie przetłumaczy wypowiadane przez niego słowa i przekaże je bezpośrednio do naszego ucha za pomocą drgań kostnych, eliminując barierę językową w ułamku sekundy.
Dźwięk kostny i kompromisy, które trzeba zaakceptować
W kwestii czysto muzycznej AirCam oferuje 16-milimetrowe przetworniki Hi-Fi, które współpracują z podwójnymi mikrofonami wyposażonymi w system redukcji szumów otoczenia (ENC) podczas rozmów telefonicznych. Bezpieczna konstrukcja open-ear sprawia, że użytkownik cały czas słyszy dźwięki otoczenia, co jest kluczowe podczas biegania lub jazdy na rowerze w ruchu miejskim. Za zasilanie odpowiada ogniwo o pojemności 220 mAh, gwarantujące do 10 godzin ciągłego słuchania muzyki lub rozmów oraz imponujące 120 godzin w trybie czuwania.

Niska cena wymusiła jednak na producencie pewne ograniczenia techniczne, o których trzeba pamiętać przed zakupem. Czas ciągłego nagrywania jednego klipu wideo został odgórnie zablokowany na maksymalnie 10 minutach, przez co sprzęt nie zastąpi w pełni klasycznej kamerki GoPro. Ponadto, ze względu na duży rozmiar plików graficznych, przesyłanie zdjęć na smartfon odbywa się za pośrednictwem szybkiego modułu Wi-Fi 6, a nie tradycyjnego standardu Bluetooth.
Brutalna walka cenowa z VibeLens MusicCam
Najbardziej bezpośrednim punktem odniesienia dla nowości od Rollme jest wspomniany wcześniej VibeLens MusicCam. Produkt VibeLens oferuje na papierze nieco lepszą specyfikację, w tym obrotowy sensor Sony IMX219 rejestrujący obraz w 2K, 6-osiową stabilizację oraz potężniejszą baterię 600 mAh.
Haczyk tkwi jednak w cenie. VibeLens kosztował na starcie aż 199 dolarów (obecnie można go znaleźć na Amazonie za około 149 dolarów). Rollme AirCam wchodząc na rynek z kwotą 79,99 dolarów (ok. 300 zł) bezpardonowo rozbija dotychczasowy monopol i udowadnia, że hybrydowa technologia audio-wideo może być dostępna na każdą kieszeń. Urządzenie zadebiutowało już w globalnej sprzedaży na oficjalnej stronie producenta w trzech wersjach kolorystycznych: klasycznej czerni, jaskrawym pomarańczy oraz minimalistycznej bieli.
Rollme AirCam to fascynujący gadżet, który otwiera zupełnie nowy rozdział w segmencie budżetowej elektroniki użytkowej. Połączenie bezpiecznych słuchawek kostnych z kamerą Sony oraz funkcjami sztucznej inteligencji tworzy uniwersalny zestaw przydatny zarówno dla vlogerów, jak i dynamicznych podróżników. Choć limitacja czasu nagrywania wideo może niektórych zniechęcić, to rewelacyjna cena poniżej 80 dolarów sprawia, że AirCam po prostu nie ma obecnie równego sobie konkurenta w relacji ceny do możliwości.
Na tej stronie sprawdzicie ceny słuchawek bezprzewodowych, dostępnych w polskich sklepach. #reklama
Technogadżet w liczbach