Mieści się w plecaku i niszczy roje dronów. Ten amerykański system to wielki przełom!
Ukraiński front udowodnił, że tanie bezzałogowce FPV stały się jedną z najgroźniejszych broni we współczesnych konfliktach, bez problemu niszcząc sprzęt warty miliony dolarów. W odpowiedzi na to wyzwanie amerykański startup Mara pozyskał 7 milionów dolarów na rozwój rewolucyjnego, mieszczącego się w plecaku systemu obrony Spike. Wykorzystuje on autonomiczne, ważące zaledwie 250 gramów miniaturowe drony przechwytujące, które kosztują dokładnie tyle samo co atakujące je jednostki wroga.
Plecak z wyrzutnią dla 48 dronów: Jak działa innowacyjny system Spike?
Tradycyjne systemy antydronowe opierają się na drogiej rakiecie lub zagłuszaniu sygnału radiowego – metody te stają się jednak bezużyteczne w starciu z bezzałogowcami sterowanymi światłowodem lub sterowanymi przez pełną autonomię AI. Zestaw Spike, opracowany przez firmę Mara obchodzi ten problem, proponując kinetyczne zwalczanie zagrożeń za pomocą równie tanich mikrodronów Seeker.
Dołączany do wyrzutni zaawansowany moduł wykrywania Spotter łączy czujniki elektrooptyczne, akustyczne oraz opcjonalny radar pasma W o niskiej emisji. Pozwala to na śledzenie celów w każdych warunkach pogodowych, w nocy oraz w przypadku dronów niewytwarzających fal radiowych. System przetestowano już w realiach bojowych w Ukrainie, gdzie wykrywał wrogie jednostki FPV z odległości 40 kilometrów od linii frontu.

Stosunek kosztów 1:1 i ułamek sekundy na reakcję sztucznej inteligencji
Wysoka skuteczność taktyczna wynika z faktu, że ataki dronów FPV rzadko odbywają się pojedynczo – wojska często stawiają czoła zsynchronizowanym rojom uderzającym z kilku kierunków jednocześnie z prędkościami przekraczającymi 160 km/h.
Odpieranie tak błyskawicznych uderzeń wymaga czasów reakcji, których nie jest w stanie zapewnić żaden ludzki operator:
- Pełna autonomia przechwytu: Mikrodrony Seeker samodzielnie namierzają i naprowadzają się na cel, reagując wielokrotnie szybciej niż człowiek na pędzący obiekt FPV.
- Człowiek w pętli decyzyjnej: Mimo pełnej automatyzacji, operator ludzki stale nadzoruje pracę systemu, ustala zasady zaangażowania i w każdej chwili może przerwać misję.
- Przepaść cenowa: Firma Mara twierdzi, że jej rozwiązanie jest 20-krotnie tańsze od konkurencji. Urządzenie kosztuje kilkaset dolarów, stanowiąc bezpośrednią przeciwwagę dla tanich quadcopterów, podczas gdy konkurencja używa uzbrojenia wycenianego na dziesiątki tysięcy dolarów.
Ogromne wsparcie NATO i testy w portach cywilnych
Startup z San Francisco zyskał uznanie prestiżowego akceleratora NATO DIANA i podpisał porozumienia badawcze z trzema agencjami obronnymi USA. Konstrukcja wzbudziła także zainteresowanie sektora cywilnego – system przechodzi obecnie pilotażowe testy ochrony portu handlowego w Korei Południowej, a jeden z europejskich krajów sojuszu złożył już pierwsze komercyjne zamówienie.
Pierwsze stacjonarne wyrzutnie Spike trafią do klientów pod koniec roku, natomiast na 2027 rok producent zaplanował wdrożenie wersji mobilnych (montowanych na pojazdach) oraz lekkich wariantów plecakowych dla piechoty.
Przełomowy system od Mara pokazuje, że przyszłość walki z bezzałogowcami leży w symetrii kosztów i zaawansowanej autonomii. Wykorzystanie miniaturowych dronów przechwytujących o cenie zrównanej z kosztami prostego quadcoptera FPV ma szansę zneutralizować jedno z największych zagrożeń współczesnego pola bitwy, dając żołnierzom prosty i niezwykle skuteczny tarcze w formacie podręcznego plecaka.
Technogadżet w liczbach