Rosja pokazała „Cytadelę”. To działo ma niszczyć drony bez bezpośredniego trafienia!

Wojna w Ukrainie nieodwracalnie zmieniła oblicze współczesnego pola walki, stawiając bezzałogowe statki powietrzne na pierwszym miejscu globalnych zagrożeń. W odpowiedzi na ten paradygmat, rosyjski państwowy koncern obronny Rostec zaprezentował swój najnowszy system obrony powietrznej krótkiego zasięgu – ZAK-30 Tsitadel. Ta 30-milimetrowa armata automatyczna ma rewolucjonizować zwalczanie dronów dzięki zastosowaniu inteligentnej, zdalnie programowalnej amunicji, która eliminuje cele bez konieczności bezpośredniego trafienia.

Śmiercionośna chmura odłamków. Jak działa technologiczne serce systemu Tsitadel?

System, którego nazwa tłumaczona jako „Cytadela” mówi sama za siebie, został zaprojektowany z myślą o całodobowej ochronie obiektów stacjonarnych przed nalotami zarówno klasycznych dronów skrzydlatych, jak i zwinnych wielowirnikowców. Rostec dumnie deklaruje, że skuteczność bojowa platformy została już rzekomo potwierdzona w realnych warunkach bojowych w Ukrainie. Choć koncern tradycyjnie nie ujawnia szczegółowych danych operacyjnych, to właśnie doświadczenia z frontu miały ukształtować architekturę nowego systemu.

Kluczową innowacją systemu Tsitadel nie jest samo działo, lecz rewolucyjna metoda niszczenia celów za pomocą zaawansowanej amunicji. Klasyczny ostrzał artyleryjski małych dronów przypomina strzelanie z armaty do wróbli. Cele są szybkie, małe i niezwykle zwrotne, co wymaga gigantycznego zużycia pocisków do uzyskania jednego trafienia. Rosyjscy inżynierowie obeszli ten problem, wprowadzając pociski z odłamkowym ładunkiem programowalnym. System kierowania ogniem w ułamku sekundy oblicza trajektorię lotu drona i zdalnie programuje zapalnik każdego pocisku. Amunicja eksploduje w dokładnie wyliczonym punkcie przed dronem, tworząc gęstą, niszczycielską chmurę odłamków. Taka metoda drastycznie obniża zużycie amunicji, co pozwala systemowi na znacznie dłuższą obronę pozycji bez konieczności przeładowania.

Podwójne oko „Cytadeli”. Zaawansowane sensory radzą sobie w każdych warunkach

Skuteczność programowalnej amunicji zależy w stu procentach od precyzji namierzania, dlatego Tsitadel został wyposażony w dwukanałowy zestaw sensorów. System łączy klasyczny radar z zaawansowanym modułem optoelektronicznym, który operuje zarówno w paśmie widzialnym, jak i w podczerwieni. Pozwala to na wykrywanie i śledzenie celów w pełnym słońcu, gęstej mgle, a także w absolutnych ciemnościach.

Termowizja kontra miniaturowe drony

Zastosowanie czułego kanału podczerwieni to bezpośrednia odpowiedź na specyfikę nowoczesnych bezzałogowców. Malutkie, komercyjne drony wykonane z tworzyw sztucznych odbijają fale radarowe w tak minimalnym stopniu, że dla tradycyjnych radarów pozostają niemal niewidoczne. Każdy dron generuje jednak ciepło – pracujące silniki elektryczne lub spalinowe oraz rozgrzana elektronika zostawiają wyraźny ślad termiczny. Tsitadel potrafi połączyć dane z radaru i termowizji w jeden czysty obraz, błyskawicznie przełączając się na ten kanał, który w danym momencie zapewnia lepszą widoczność celu.

Zasięg, automatyzacja i potężne koszty nowej broni

Z oficjalnych specyfikacji technicznych wynika, że Tsitadel jest w stanie wykryć drony skrzydlate z odległości 2000 metrów. Natomiast mniejsze kwadrokoptery lokalizuje z dystansu 1000 metrów. Efektywny zasięg rażenia celów wynosi od 1000 do 1300 metrów. Magazynek mieści 250 pocisków gotowych do natychmiastowego wystrzału. Konstrukcja pozwala na prowadzenie ognia w pionowym sektorze od minus 10 do plus 60 stopni. Umożliwia to zwalczanie dronów lecących tuż nad ziemią, jak i tych atakujących z góry. Horyzontalny kąt ostrzału wynosi 150 stopni od osi środkowej. Oznacza to, że pojedyncze działo nie zapewnia pełnego pokrycia 360 stopni i wymaga strategicznego rozmieszczenia lub współpracy kilku jednostek.

Rostec kładzie ogromny nacisk na fakt, że cały proces – od wykrycia do eliminacji zagrożenia – jest niemal w pełni zautomatyzowany. Na ukraińskim froncie prędkość rojów dronów wielokrotnie przewyższała czas reakcji ludzkiego operatora. Twórcy systemu nie sprecyzowali jednak kluczowej kwestii etycznej i operacyjnej: czy Tsitadel posiada status pełnej autonomii i może otworzyć ogień bez ostatecznej autoryzacji ze strony człowieka.

Cały ten zaawansowany kompleks obronny wiąże się z ogromnym wydatkiem. Cena jednej jednostki Tsitadel wynosi około 600 milionów rubli. Przy obecnych, zmiennych kursach walutowych, generuje to kwotę rzędu 8 milionów dolarów.

Nowy rozdział w wojnie technologicznej

Wprowadzenie systemu ZAK-30 Tsitadel pokazuje, jak szybko technologia wojskowa adaptuje się do realiów wojny dronów. Rosyjska propozycja zwalczania bezzałogowców za pomocą chmur odłamków z programowalnych pocisków to groźny krok naprzód w technice obronnej. Choć wysoka cena oraz ograniczenia kąta ostrzału mogą stanąć na przeszkodzie masowej produkcji, „Cytadela” bez wątpienia wyznacza nowy, niebezpieczny trend w ewolucji systemów antydronowych, w którym kluczową rolę gra automatyzacja i sztuczna inteligencja.

You may also like...