Rowatch 12 obiecuje medyczne funkcje w niskiej cenie. Eksperci mają wątpliwości

Rynek budżetowych wearables właśnie wzbogacił się o nową, intrygującą propozycję – Rogbid Rowatch 12. Choć cena sugeruje urządzenie podstawowe, producent deklaruje obecność funkcji znanych z najdroższych flagowców, takich jak EKG czy monitorowanie ciśnienia krwi. Sprawdzamy, ile prawdy kryje się w obietnicach marki i czy warto zaufać temu urządzeniu na nadgarstku.

EKG w budżetowym wydaniu – przełom czy marketing?

Głównym punktem programu w nowym Rogbid Rowatch 12 jest funkcja tworzenia i analizy elektrokardiogramu (EKG). Producent chwali się, że zegarek potrafi nie tylko wygenerować wykres, ale również go zinterpretować. Choć technologia potrzebna do wykonania prostego EKG jest stosunkowo tania i spotykana w coraz tańszych urządzeniach, pojawia się istotne pytanie o rzetelność tych danych.

Warto zaznaczyć, że w przeciwieństwie do urządzeń takich jak Samsung Galaxy Watch czy Apple Watch, Rogbid Rowatch 12 nie posiada certyfikacji medycznej. Oznacza to, że wyniki należy traktować wyłącznie poglądowo. Algorytmy interpretujące dane w tak tanich urządzeniach często opierają się na uproszczonych schematach, co sprawia, że do ich wskazań – szczególnie w kwestii zdrowia serca – należy podchodzić z dużą dozą sceptycyzmu.

Obietnice bez pokrycia? Ciśnienie i ryzyko depresji

Rogbid idzie o krok dalej, twierdząc, że ich nowy model potrafi monitorować ciśnienie krwi oraz… oceniać ryzyko wystąpienia depresji. To odważne deklaracje, które budzą niemałe kontrowersje w środowisku technologicznym. O ile optyczne czujniki tętna i natlenienia krwi (SpO2) są standardem, o tyle precyzyjny pomiar ciśnienia bez mankietu medycznego jest niezwykle trudny do osiągnięcia.

Brak GPS to spory problem dla aktywnych

Mimo militarnego wyglądu i licznych trybów sportowych, Rowatch 12 posiada istotną lukę w specyfikacji – brak modułu GNSS (GPS). Dla biegaczy czy rowerzystów oznacza to, że zegarek nie potrafi samodzielnie śledzić trasy ani precyzyjnie mierzyć tempa bez połączenia ze smartfonem. To istotna informacja dla osób, które planowały używać go jako niezależnego trackera fitness.

Design klasy premium w cenie marketowej

Trzeba oddać producentowi, że pod względem wizualnym Rowatch 12 prezentuje się nadzwyczaj solidnie. Wyposażono go w jasny i kontrastowy ekran AMOLED o przekątnej 1,47 cala, który osadzono w kopercie wykonanej ze stali nierdzewnej. Całość sprawia wrażenie urządzenia znacznie droższego niż jest w rzeczywistości.

Należy jednak uważać na odporność urządzenia. Choć obudowa wygląda na pancerną, zegarek posiada jedynie certyfikat IP68. W praktyce oznacza to odporność na zachlapania czy pył, ale producent wyraźnie odradza pływanie z nim w basenie. To urządzenie do biura i na spacer, a nie do sportów wodnych.

Rowatch 12 może być ciekawą propozycją dla osób szukających taniego smartwatcha z wieloma funkcjami, jednak w przypadku bardziej zaawansowanych pomiarów zdrowotnych warto podchodzić do deklaracji producenta z pewną ostrożnością. Gadżet dostępny jest w oficjalnym sklepie producenta w cenie 60 dolarów (ok. 225 PLN).

You may also like...