Siedem lat bez zmian! Samsung Galaxy S27 rozczaruje najwolniejszym ładowaniem na rynku
Premiera nowej flagowej serii od koreańskiego giganta zbliża się wielkimi krokami, jednak najnowsze przecieki branżowe przynoszą chłodny prysznic dla osób czekających na podstawowy model. Wpisy w dokumentacji certyfikacyjnej wskazują, że Samsung Galaxy S27 powieli schemat swoich poprzedników i pozostanie daleko w tyle za rynkową konkurencją pod kątem prędkości uzupełniania energii. W dobie błyskawicznego ładowania konkurentów decyzja producenta budzi spore kontrowersje.
Siedem lat w tym samym miejscu – certyfikacja 3C ujawnia prawdę
Debiut flagowej linii smartfonów wyznaczono na pierwszy kwartał 2027 roku. W skład oferty wejdą cztery warianty: bazowy Galaxy S27, Galaxy S27 Plus, Galaxy S27 Pro oraz topowy Galaxy S27 Ultra. Choć fani oczekiwali skoku technologicznego, chiński urząd certyfikacyjny 3C (China Quality Certification Centre) zweryfikował te nadzieje.

Urządzenie ukrywające się pod kodem modelowym „SM-S9520” oficjalnie zarejestrowano z obsługą ładowania przewodowego o maksymalnej mocy zaledwie 25 W (z dodatkowymi profilami 10 W i 15 W). Oznacza to, że od czasów kultowego modelu Galaxy S20 z 2020 roku podstawowy flagowiec marki nie otrzymał żadnego ulepszenia w tej materii. Siedmioletnia stagnacja w segmencie premium to ewenement, który trudno wytłumaczyć technologicznym skomplikowaniem.
Wersja Plus z 45 W i miażdżąca przewaga konkurencji
Nieco lepsze wiadomości dotyczą wariantu Galaxy S27+. Część analityków liczyła na to, że model ten przejmie zapowiadane 60-watowe ładowanie znane z serii Ultra, jednak wpis w bazie danych ogranicza jego możliwości do 45 W. Choć jest to wartość akceptowalna, wypada blado na tle rynkowego otoczenia.
Projektanci konkurencji od dawna proponują standardy, przy których propozycja Samsunga wygląda wręcz przestarzale.
Moc ładowania w konkurentach rynkowych:
- Xiaomi 17: do 100 W ładowania przewodowego
- Vivo X300: do 90 W mocy
- Oppo Find X9: do 80 W mocy
- iPhone 17: do 40 W (nawet Apple oferuje odczuwalnie więcej)
Samsung po raz kolejny stawia na zachowawczą strategię w kwestii zasilania swoich flagowców. Podstawowy Galaxy S27 z ładowaniem 25 W zapowiada się na najwolniej ładujący się smartfon w swojej klasie cenowej na rynku. Mimo że wyższe modele z serii oferują moc 45 W, dla wielu użytkowników szukających kompaktowego telefonu premium tak powolny standard zasilania w 2027 roku może okazać się argumentem decydującym o przejściu do konkurencji.
Technogadżet w liczbach