Zmienia kolor w zależności od światła. Oto najdroższe elektryczne auto świata

Historyczny moment w świecie motoryzacji i technologii stał się faktem – elektryczna przyszłość kultowego producenta z Maranello wzbudziła ogromne emocje na aukcji. Pierwszy seryjny egzemplarz w pełni elektrycznego modelu Ferrari Luce został wylicytowany za niewiarygodną kwotę 40 milionów dolarów podczas ekskluzywnego wydarzenia w Kalifornii. Cały dochód ze sprzedaży tego unikatowego superauta zasili konto fundacji wspierającej projekty edukacyjne, a sam rekord cenowy pobił wszelkie wstępne szacunki Analityków.

Rekordowa aukcja w Monterey. Niemal czterdziestokrotne przebicie szacowanej wartości

Sobotni wieczór na aukcji RM Sotheby’s w kalifornijskim Monterey przeszedł do historii branży motoryzacyjnej. Egzemplarz z numerem seryjnym #1 najnowszego elektryka Ferrari Luce wzbudził tak zaciekłą walkę inwestorów, że ostateczna cena sięgnęła kwoty 40 milionów dolarów (ok. 35 milionów euro). To absolutne zaskoczenie, zważywszy na fakt, iż przed rozpoczęciem licytacji dom aukcyjny wyceniał auto na „zaledwie” 1,1 miliona dolarów.

Całkowity przychód z tej spektakularnej transakcji zostanie przekazany na konto Ferrari Foundation, która od lat finansuje innowacyjne programy edukacyjne dla młodzieży na całym świecie. Anonimowy nabywca nie tylko wsparł szczytny cel, ale wszedł w posiadanie wyjątkowego dzieła sztuki inżynieryjnej. Pojazd został przygotowany w ramach ekskluzywnego programu personalizacji Tailor-Made. Karoserię pokryto unikalnym lakierem Madreperla Semi-Gloss, który pod wpływem światła płynnie zmienia barwę od głębokiej zieleni po aksamitny fiolet. Wnętrze zdobi metalizowana skóra, szare akcenty zastępujące tradycyjną czerń, dedykowane felgi oraz unikatowe, białe logo marki.

Szczęśliwy nabywca musi uzbroić się w cierpliwość

Mimo że wygrana na aukcji przypieczętowała zakup, właściciel nie odjedzie nowym nabytkiem od razu. Unikatowy egzemplarz powraca do legendarnej fabryki w Maranello w celu wykonania ostatecznych prac montażowych oraz drobiazgowych testów jakościowych. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami, dostawa gotowego pojazdu do rąk klienta zaplanowana jest na pierwszy kwartał 2027 roku.

Kontrowersyjny projekt Jony’ego Ive’a. Od obaw akcjonariuszy do rynkowego sukcesu

Projekt modelu Luce, za którego design odpowiada legendarny były szef stylistów Apple – wywołał ogromną falę dyskusji zaraz po majowym debiucie. Analitycy i tradycyjni fani marki nie kryli obaw. Zarzucano mu zbyt odważne odejście od klasycznej linii supersamochodów, wprowadzenie nietypowej dla marki kabiny z pięcioma miejscami siedzącymi oraz – co najważniejsze – rezygnację z głośnego, spalinowego silnika V12 na rzecz napędu czysto elektrycznego. Obawy byłych menedżerów o wizerunek marki przełożyły się nawet na chwilowe spadki akcji spółki na giełdzie.

Rynek bardzo szybko zweryfikował te wątpliwości, pokazując potężne zainteresowanie bogatych kolekcjonerów:

  • Cała planowana produkcja obejmująca niespełna 500 egzemplarzy wyprzedała się w zaledwie dwa miesiące od oficjalnej prezentacji.
  • Klienci zarezerwowali wszystkie dostępne sztuki na długo przed wyjechaniem pierwszego auta z taśmy produkcyjnej.
  • Katalogowa cena standardowego modelu Luce zaczyna się od około 640 000 dolarów, co czyni kwotę uzyskaną na aukcji jeszcze bardziej spektakularną.

Nowy rekord marki w cieniu historycznej legendy

Niezwykły wynik aukcyjny Ferrari Luce z łatwością pobił dotychczasowy rekord włoskiego producenta z poprzedniego roku, kiedy to model Ferrari Daytona SP3 sprzedano za 26 milionów dolarów na aukcji charytatywnej. Mimo tak astronomicznej kwoty, elektryczne Luce nie zdołało strącić z tronu absolutnego lidera wszech czasów. Tytuł najdroższego auta sprzedanego na aukcji wciąż należy do historycznego wyścigówki Mercedes-Benz 300 SLR z 1955 roku, za którą w 2022 roku zapłacono niewyobrażalne 142 miliony dolarów.

Sukces aukcyjny elektrycznego Ferrari Luce udowadnia, że era elektromobilności wchodzi w fazę, w której luksus, unikatowy design i emocje mogą iść w parze z zerową emisją spalin. Projekt stworzony przy udziale Jony’ego Ive’a przełamał opory tradycjonalistów, pokazując gigantyczny potencjał rynkowy supersamochodów nowej ery. Kwota 40 milionów dolarów uzyskana na cele dobroczynne to nie tylko imponujący rekord, ale i jasny sygnał, że elektryczna przyszłość Maranello maluje się w jasnych barwach.

You may also like...