Twój Chrome nagle „przytył”? Google po cichu instaluje AI na komputerach użytkowników

Jeśli zauważyłeś, że na Twoim dysku nagle ubyło miejsca, winowajcą może być najpopularniejsza przeglądarka świata. Google Chrome bez żadnego pytania o zgodę pobiera potężne, ważące 4 GB modele sztucznej inteligencji. Budzi to ogromne kontrowersje wśród ekspertów od prywatności i ekologii.

Cichy pasażer w Twoim systemie: Gemini Nano

Jeden z informatyków nagłośnił sprawę, która może dotyczyć milionów użytkowników Chrome na całym świecie. Odkrył on, że przeglądarka samowolnie tworzy katalog „OptGuideOnDeviceModel”, w którym ląduje plik o nazwie „weights.bin”. Jest to nic innego jak model Gemini Nano – lokalna wersja sztucznej inteligencji od Google, która ma wspierać funkcje AI bezpośrednio na urządzeniu użytkownika.

Problem polega na tym, że proces ten odbywa się całkowicie w tle. Użytkownik nie widzi żadnego okna dialogowego, paska postępu ani prośby o akceptację regulaminu. Co więcej, w standardowych ustawieniach przeglądarki brakuje jasnej opcji, która pozwoliłaby zablokować ten gigantyczny transfer danych.

Dlaczego Chrome pobiera te dane bez naszej wiedzy?

Mechanizm pobierania aktywuje się automatycznie w najnowszych wersjach przeglądarki, w których funkcje AI są domyślnie włączone. Google dąży do tego, aby operacje związane ze sztuczną inteligencją (takie jak „Pomóż mi pisać”) odbywały się lokalnie. Teoretycznie ma to przyspieszyć działanie i zwiększyć prywatność.

Jednak specjalista zauważa, że to „uszczęśliwianie na siłę” ma swoją ciemną stronę. Nawet jeśli użytkownik ręcznie usunie ważący 4 GB plik, Chrome przy następnym uruchomieniu po prostu pobierze go ponownie. Cały proces trwa zazwyczaj mniej niż 15 minut i pozostaje niezauważony, dopóki system nie zacznie zgłaszać krytycznego braku wolnego miejsca na dysku SSD.

Jak pozbyć się niechcianego modelu AI z komputera?

Usunięcie Gemini Nano nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać, ponieważ Google nie udokumentowało oficjalnej ścieżki dezinstalacji tego komponentu. Wymaga to od użytkownika ingerencji w zaawansowane ustawienia systemowe, co dla mniej technicznych osób może być barierą nie do przejścia.

W przypadku systemu Windows konieczna jest edycja rejestru: należy udać się do klucza HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Policies\Google\Chrome i utworzyć tam wartość DWORD o nazwie „GenAILocalFoundationalModelSettings” z przypisaną cyfrą 1, a następnie zrestartować komputer.

Użytkownicy systemu macOS mają nieco łatwiej. Mogą spróbować wyłączyć funkcję poprzez wewnętrzną stronę ustawień eksperymentalnych chrome://flags, odszukując opcję „Enables Optimization Guide On Device”.

Skutki prawne i ekologiczny koszt globalnej aktualizacji

Eksperci wskazują, że takie działanie Google może naruszać nie tylko prawo IT, ale również przepisy o ochronie danych osobowych. Jednak informatyk idzie o krok dalej, zwracając uwagę na aspekt ekologiczny. Skala popularności Chrome sprawia, że wymuszony download 4 GB danych na miliardy urządzeń generuje ogromny ślad węglowy.

Szacuje się, że ta jedna decyzja giganta z Mountain View mogła doprowadzić do emisji od 6 000 do nawet 60 000 ton ekwiwalentu CO₂. To cena, jaką środowisko płaci za to, że korporacja postanowiła bez pytania „podarować” technologię, której wielu z nas wcale nie potrzebuje. Postawa Google w tej sprawie będzie testem na to, jak poważnie firma traktuje swoje deklaracje o odpowiedzialnym rozwoju AI i zrównoważonym rozwoju.

Praktyka cichego instalowania ogromnych modeli AI w Chrome stawia pod znakiem zapytania transparentność Google. Lokalne przetwarzanie danych przez Gemini Nano, wprawdzie ma swoje zalety Sposób wdrożenia tej technologii – bez zgody i wiedzy użytkownika – jest jednak trudny do zaakceptowania w dobie rosnącej świadomości cyfrowej.

You may also like...