Czytnik e-booków w breloczku? Ten projekt DIY zmienia zasady gry

Jeśli myśleliście, że czytnik e-booków nie może być już mniejszy, znany Youtuber właśnie udowodnił, jak bardzo się myliliście. Jego najnowszy projekt, wersja druga miniaturowego czytnika opartego na e-papierze, łączy w sobie nostalgię za prostymi gadżetami z nowoczesną filozofią „digital declutteringu”, oferując urządzenie mniejsze od etui do AirPodsów.

Od wiralowego prototypu do dopracowanego gadżetu

Wszystko zaczęło się w marcu, kiedy Youtuber zaprezentował światu surowy prototyp urządzenia, które miało pomóc mu odzyskać czas marnowany na gry mobilne. Projekt błyskawicznie stał się wiralem, przyciągając uwagę tysięcy entuzjastów elektroniki DIY. Autor nie osiadł jednak na laurach i zaledwie miesiąc później powrócił z wersją drugą, która eliminuje największe bolączki pierwowzoru.

Poprzednia iteracja gadżetu, choć urokliwa, borykała się z problemami konstrukcyjnymi. Drukowana w 3D obudowa opierała się na mikroskopijnych plastikowych pinach, które dla wielu hobbystów były niemal niemożliwe do poprawnego wykonania. W nowym modelu autor postawił na solidność – obudowa jest teraz skręcana przy użyciu gwintowanych wkładek M2. Dodatkowo, aby poprawić komfort użytkowania, zastosował specjalną piankę wygłuszającą, która tłumi głośne „kliknięcie” jedynego przycisku nawigacyjnego, na co skarżyli się użytkownicy pierwszej wersji.

Potęga ESP32: Więcej książek w kieszeni

Sercem urządzenia pozostaje popularny mikrokontroler ESP32 współpracujący z 2,9-calowym, monochromatycznym wyświetlaczem typu e-ink. Największa rewolucja zaszła jednak w sposobie zarządzania pamięcią. O ile pierwszy czytnik marnował większość z 8 MB pamięci flash, pozostawiając miejsce na zaledwie dwie książki, o tyle wersja druga to prawdziwy przełom programistyczny.

Optymalizacja oprogramowania i nowe funkcje

Dzięki wprowadzeniu nowej partycji pamięci, użytkownik ma teraz do dyspozycji 5,5 MB na własną bibliotekę. To jednak nie wszystko – system wzbogacono o automatyczną kompresję tekstu. W efekcie, to miniaturowe urządzenie jest w stanie pomieścić od 6 do nawet 10 pełnych powieści jednocześnie.

Co więcej, oprogramowanie v2 wprowadza:

  • Folderowy system biblioteki, ułatwiający zarządzanie zbiorami.
  • Wskaźnik zajętości pamięci dostępny w interfejsie webowym.
  • Możliwość skoku do konkretnej strony, co przy obsłudze tylko jednym przyciskiem było wcześniej niewykonalne.

Czy to przyszłość czytania w biegu?

Projekt to nie tylko techniczna ciekawostka, ale funkcjonalna alternatywa dla czytania na smartfonie. Za kwotę około 30 dolarów (ok. 110 zł) za części, pasjonaci mogą zbudować urządzenie, które na jednym ładowaniu pracuje do dwóch tygodni i mieści się w najmniejszej kieszonce jeansów. Cała dokumentacja i oprogramowanie zostały udostępnione w modelu open-source za symboliczną opłatą, co czyni ten projekt idealnym wyzwaniem na weekend dla każdego fana technologii.

You may also like...