Exynos 2600: Mocna wydajność okupiona ogromnym zużyciem energii
Pierwsze testy procesora Exynos 2600 budzą ogromne kontrowersje, stawiając pod znakiem zapytania efektywność nowej litografii 2 nm GAA od Samsunga. Mimo obietnic o przełomie, nowy chipset w szczytowych momentach pobiera aż 30 W energii. To o 40% więcej niż konkurencyjny Snapdragon 8 Elite Gen 5.
Rozczarowujące wyniki benchmarków: Czy 2 nm to tylko marketing?
Samsung pokładał ogromne nadzieje w swojej zaawansowanej technologii 2 nm GAA (Gate-All-Around), która miała zniwelować dystans dzielący koreańskie układy od propozycji Qualcomma i Apple. Rzeczywistość zweryfikowana przez kanał TechStation365 maluje jednak zupełnie inny obraz. Podczas testów w popularnym benchmarku Geekbench 6, Exynos 2600 osiągnął aż 30,22 W szczytowego poboru mocy. Dla porównania, Snapdragon 8 Elite Gen 5, choć również pracujący na wysokich obrotach, zatrzymał się na poziomie 21,48 W.

Taka różnica jest alarmująca dla przyszłych użytkowników Galaxy S26. Pobór mocy rzędu 30 W jest wartością spotykaną raczej w procesorach laptopowych, a nie w urządzeniach mobilnych, które muszą radzić sobie z odprowadzaniem ciepła w smukłych obudowach. Choć wydajność wielordzeniowa Exynosa niemal dorównuje Snapdragonowi (różnica zaledwie 1,14%), to cena, jaką płaci za to bateria i termika urządzenia, wydaje się obecnie zbyt wysoka.
Problemy z wydajnością pod obciążeniem i test dekompresji
Niepokojące wyniki potwierdził również test dekompresji pliku o rozmiarze 20 GB. To zadanie, które realnie obciąża procesor w codziennych operacjach, obnażyło brak optymalizacji nowej jednostki Samsunga. Exynos 2600 potrzebował do wykonania tego zadania nieco więcej czasu niż Snapdragon. Ale co ważniejsze – zużył przy tym o 63% więcej energii. Podczas gdy układy Qualcomma „odpoczywały” przy poborze poniżej 5 W, 10-rdzeniowa konstrukcja Samsunga dobijała do 13 W.

Eksperci sugerują, że problem może leżeć w samej architekturze lub sposobie, w jaki system zarządza częstotliwościami taktowania. Możliwe, że Geekbench 6 wymusza na procesorze osiąganie maksymalnych zegarów, których litografia 2 nm nie jest w stanie utrzymać w sposób efektywny energetycznie. Wskazuje to na fakt, że technologia TSMC, z której korzysta Qualcomm, wciąż znajduje się co najmniej dwa kroki przed rozwiązaniami Samsung Foundry.
Co to oznacza dla serii Galaxy S26?
Wysoki pobór mocy w testach syntetycznych bezpośrednio przekłada się na tzw. throttling, czyli obniżanie wydajności po kilku minutach intensywnej pracy (np. podczas grania lub nagrywania wideo 8K). Jeśli Samsung nie dopracuje procesu produkcyjnego przed premierą, Galaxy S26 wyposażony w Exynosa 2600 może borykać się z problemami z przegrzewaniem. Postawi go to w niekorzystnym świetle na tle wersji ze Snapdragonem.
Analitycy z TechStation365 podsumowują, że Exynos 2600 ma „głód energii”. Jego 10 rdzeni wymaga zbyt dużego napięcia, by osiągnąć satysfakcjonującą wydajność. To sprawia, że oczy fanów marki już teraz kierują się ku przyszłemu modelowi Exynos 2700, licząc, że dopiero kolejna generacja przyniesie obiecywaną stabilność.
Samsung musi zadbać o chłodzenie
Debiut litografii 2 nm GAA w wykonaniu Samsunga wydaje się zaliczać falstart. Choć surowa moc obliczeniowa Exynosa 2600 jest imponująca, to drastycznie wysoki pobór energii (30 W) stawia pod znakiem zapytania sensowność stosowania tego układu w smartfonach bez potężnych systemów chłodzenia. Samsung stoi przed trudnym zadaniem optymalizacji, by uniknąć powtórki z problematycznych generacji procesorów sprzed lat.
Co ciekawe, niedawne testy tego chipu sugerowały, że podczas grania problem z przegrzewaniem nie występuje. Sprawdzian z wykorzystaniem kamery termowizyjnej pokazywał bezpieczne temperatury, które nie powinny sprawiać problemu. Trudno więc przewidzieć jak nowy układ spisze się w codziennym użytkowaniu. Duży pobór mocy Exynosa jest jednak niepokojący, gdyż może oznaczać nie tylko wyższą temperaturę, ale też krótsze działanie smartfona.
Technogadżet w liczbach