Galaxy S26 Ultra bez fotograficznej rewolucji? Przeciek studzi emocje
Samsung szykuje premierę serii Galaxy S26, ale najnowsze przecieki studzą entuzjazm wokół aparatu. Choć Galaxy S26 Ultra ma otrzymać nową przednią kamerę, wszystko wskazuje na to, że jakość zdjęć selfie pozostanie na tym samym poziomie co w poprzednich generacjach. Czy to tylko kosmetyczna zmiana?
Premiera Galaxy S26 coraz bliżej. Co już wiemy?
Już w przyszłym tygodniu Samsung zaprezentuje nową linię flagowców: Galaxy S26, S26 Plus oraz S26 Ultra. Podczas wydarzenia Galaxy Unpacked mają pojawić się również nowe słuchawki – Samsung Galaxy Buds 4 i Samsung Galaxy Buds 4 Pro.
W ostatnich tygodniach do sieci trafiło wiele informacji na temat specyfikacji technicznej nowych modeli. Z przecieków wynika, że pod względem sprzętowym seria Galaxy S26 będzie bardzo zbliżona do poprzedników. Dotyczy to w szczególności aparatów, które – przynajmniej na papierze – nie zaoferują niczego rewolucyjnego.
Samsung promuje możliwości fotograficzne nowej serii przy pomocy materiałów generowanych przez AI. Dla wielu obserwatorów to sygnał, że producent może nie mieć do zaoferowania znaczących zmian w warstwie czysto sprzętowej.
Nowa kamera selfie – co się zmienia?
Według znanego leakera Ice Universe, Galaxy S26 Ultra otrzyma nowy sensor przedniego aparatu. Zamiast dotychczasowego ISOCELL 3LU (S5K3LU), znanego z Samsung Galaxy S25 Ultra, Samsung ma postawić na matrycę firmy Sony.
W sieci pojawiły się spekulacje, że może chodzić o sensor IMX874, choć sama nazwa nie została jednoznacznie potwierdzona. Kluczowe są jednak parametry techniczne – a te nie wskazują na realny postęp.
Nowy moduł ma oferować:
- rozdzielczość 12 MP,
- rozmiar optyczny 1/3,2 cala,
- przysłonę f/2.2,
- pole widzenia 85°,
- piksele o wielkości 1,12 µm.
Są to dokładnie te same parametry, które oferował ISOCELL 3LU stosowany od modelach Galaxy S23 Ultra, Galaxy S24 Ultra, aż do Galaxy S25 Ultra.
Dlaczego zmiana sensora nie oznacza lepszych zdjęć?
W teorii zastosowanie nowego sensora Sony mogłoby oznaczać poprawę jakości obrazu – lepszą dynamikę tonalną, wyższy zakres HDR czy skuteczniejsze przetwarzanie w słabym świetle. W praktyce jednak, jeśli parametry fizyczne matrycy pozostają identyczne, potencjał do wyraźnej poprawy jakości jest mocno ograniczony.
Oczywiście Samsung może wprowadzić ulepszenia w zakresie przetwarzania obrazu dzięki nowym algorytmom i wsparciu AI. Jednak pod względem czysto sprzętowym Galaxy S26 Ultra najprawdopodobniej nie zaoferuje lepszych selfie niż jego poprzednicy.
To może rozczarować użytkowników oczekujących realnego skoku jakościowego w najdroższym modelu serii.
Aparaty w S26 – ewolucja zamiast rewolucji?
Wszystko wskazuje na to, że Samsung w serii Galaxy S26 stawia raczej na dopracowanie sprawdzonych rozwiązań niż na przełomowe zmiany. Jeśli przecieki się potwierdzą, większość podzespołów aparatów zostanie przeniesiona wprost z linii Galaxy S25.

Taka strategia może oznaczać większy nacisk na oprogramowanie, sztuczną inteligencję i funkcje wideo, zamiast na nowe matryce czy obiektywy. Pytanie brzmi, czy to wystarczy, by przekonać użytkowników do wymiany smartfona na nowszy model.
Na tej stronie znajdziecie szeroki wybór smartfonów Samsunga. #reklama
Technogadżet w liczbach