Internet światłem zamiast światłowodu – Taara pokazuje przyszłość
Nowy Taara Beam chce zmienić sposób, w jaki myślimy o szybkim internecie. Urządzenie wykorzystuje bliską podczerwień do przesyłania danych z prędkością do 25 Gb/s na dystansie 10 km – bez światłowodu, bez wykopów i bez kosztownej infrastruktury. Czy to realna alternatywa dla satelitarnego internetu?
Taara Beam – światłowód bez światłowodu
Projekt rozwijany przez Taara, wywodzący się z inkubatora X należącego do Alphabet, wkracza na rynek z nowym urządzeniem do bezprzewodowej transmisji danych. Taara Beam to kompaktowy moduł wielkości projektora, który przesyła internet za pomocą wiązki światła w zakresie fal bliskiej podczerwieni.
Technologia określana jest jako FSO (Free-Space Optics), czyli optyczna komunikacja w wolnej przestrzeni. W praktyce oznacza to możliwość uzyskania prędkości porównywalnych ze światłowodem – bez konieczności układania kabli w ziemi czy uzyskiwania zezwoleń na zajęcie pasa drogowego.
Nowy Beam oferuje przepustowość do 25 Gb/s na dystansie do 10 kilometrów. Co istotne, instalacja może zostać przeprowadzona w zaledwie kilka godzin – na wieżach komórkowych, dachach budynków czy słupach infrastrukturalnych.

25 Gb/s przez światło – jak działa technologia Taara?
W przeciwieństwie do tradycyjnych technologii bezprzewodowych, Taara nie korzysta z fal radiowych ani satelitów. Zamiast tego wykorzystuje precyzyjnie ukierunkowaną wiązkę światła w zakresie bliskiej podczerwieni. Nadajnik i odbiornik muszą „widzieć się” bez przeszkód, co pozwala na stabilną, szybką transmisję danych.
To rozwiązanie eliminuje konieczność:
- wykopów pod światłowód,
- kosztownych pozwoleń,
- licencjonowania pasma radiowego.
Dzięki temu Taara Beam może być atrakcyjną opcją dla operatorów telekomunikacyjnych w regionach o trudnej infrastrukturze – zarówno na terenach wiejskich, jak i w gęstej zabudowie miejskiej.
Mniejszy i lżejszy niż poprzednik
Nowy układ scalony sprawił, że Beam jest o 50% mniejszy od wcześniejszego modelu Lightbridge. Poprzednia wersja ważyła około 13 kg, podczas gdy Beam to zaledwie ok. 7,7 kg.
Mimo mniejszych rozmiarów urządzenie oferuje wyższą przepustowość – 25 Gb/s wobec 20 Gb/s w Lightbridge. Kompromisem jest krótszy zasięg: 10 km zamiast 20 km. Producent podkreśla jednak, że oba systemy mogą być integrowane, tworząc elastyczne sieci obejmujące całe dzielnice czy miasta.
Konkurencja dla Starlink? Inny model biznesowy
Naturalnym punktem odniesienia jest SpaceX i jego satelitarny internet Starlink. Obie technologie celują w zapewnienie łączności w trudno dostępnych miejscach, jednak ich podejście jest zupełnie inne.
Starlink działa w modelu B2C, sprzedając zestawy bezpośrednio klientom indywidualnym. Taara stawia na model B2B – chce dostarczać technologię operatorom internetowym i sieciom komórkowym. To oni będą wdrażać rozwiązanie w swoich infrastrukturach.
W praktyce Taara Beam może stać się:
- szybkim łączem między centrami danych,
- rozwiązaniem dla kampusów firmowych,
- wsparciem dla sieci 5G i 6G,
- alternatywą dla światłowodu w miejscach, gdzie jego budowa jest nieopłacalna.
Problem pogody? Taara odpowiada
Takie nowinki technologiczne oparte na wiązkach optycznych w wolnej przestrzeni, mają jedną słabość: warunki atmosferyczne. Gęsta mgła czy intensywne opady mogą zakłócać transmisję. Aby zwiększyć niezawodność, Taara zaprezentowała również system Lightbridge Pro, który ma oferować dostępność na poziomie 99,999% – niezależnie od pogody. Firma planuje zaprezentować pełne portfolio podczas targów Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie będzie szukać partnerów biznesowych.
Na ten moment nie ujawniono oficjalnej ceny Taara Beam.
Technogadżet w liczbach