Kultowy aparat Kodak Charmera wraca w 7 genialnych wersjach retro
Moda na początek lat dwutysięcznych i nostalgię za dawną technologią nie słabnie, a na rynku właśnie pojawił się gadżet, który z miejsca podbije serca miłośników estetyki retro. Niezwykle popularny, kieszonkowy aparat cyfrowy Kodak Charmera doczekał się nowej, wyjątkowej kolekcji Millennium Edition. Producent rzuca wyzwanie nudnym smartfonom i wypuszcza na rynek siedem nowych, barwnych wariantów kolorystycznych inspirowanych przełomem tysiącleci, zachowując przy tym śmiesznie niską cenę.
Wielki powrót miniaturowego hitu. Czym zaskakuje Kodak Charmera Millennium Edition?
Kiedy Kodak Charmera zadebiutował w zeszłym roku, momentalnie stał się sprzedażowym hitem i podbił media społecznościowe. Użytkownicy pokochali go za mikroskopijne wymiary, niepowtarzalny wygląd i cenę, która nie drenuje portfela. Firma Retro, odpowiedzialna za ten projekt, postanowiła pójść za ciosem i podkręcić nostalgię. Nowa seria Millennium Edition to bezpośredni ukłon w stronę przełomu wieków i tak zwanej estetyki Y2K. Obudowy nowych aparatów zyskały wyraziste, metaliczne kolory, które idealnie imitują design kultowych gadżetów z tamtych lat.

Największą niespodzianką dla kupujących jest jednak forma sprzedaży. Nowy aparat dystrybuowany jest jako tak zwany „mystery box”. Oznacza to, że zamawiając urządzenie, nie wiemy, który z siedmiu unikalnych projektów kolorystycznych trafi w nasze ręce – o wszystkim decyduje ślepy los. Taki zabieg kolekcjonerski budzi dodatkowe emocje i doskonale wpisuje się w obecne trendy internetowe. Konstrukcja aparatu nie uległa zmianie. Przy wymiarach wynoszących zaledwie 58 x 24.5 x 20 milimetrów, Kodak Charmera pozostaje jednym z najmniejszych aparatów świata, który bez problemu można dopiąć do kluczy jako technologiczny brelok.

Zdjęcia jak z dawnych lat. Specyfikacja i nowe filtry kreatywne
Mimo odświeżonego wyglądu zewnętrznego, serce urządzenia pozostało niezmienione, co akurat w przypadku tego modelu jest jego największą zaletą. Kodak Charmera łączy w sobie matrycę CMOS o rozdzielczości 1,6 megapiksela (w formacie 1/4 cala) oraz obiektyw o ogniskowej 35 mm z jasnością f/2.4. Zdjęcia są zapisywane w formacie JPEG w rozdzielczości 1440 x 1080 pikseli. Specyfikacja ta sprawia, że jakość fotografii mocno odbiega od dzisiejszych standardów flagowych telefonów, przypominając raczej ujęcia z dawnych aparatów-zabawek lub pierwszych telefonów komórkowych. To właśnie ta niedoskonałość, pełna szumów i specyficznych barw, stanowi o unikalnym klimacie każdego kadru.
Aby dać użytkownikom jeszcze więcej zabawy z fotografią retro, edycja Millennium Edition została wyposażona w zestaw zupełnie nowych filtrów cyfrowych. Pozwalają one w locie modyfikować kolorystykę zdjęć i nadawać im jeszcze bardziej surowy, oldschoolowy charakter prosto z 2000 roku. Urządzenie zasila wbudowany akumulator o pojemności 200 mAh, który w nowoczesny sposób naładujemy za pomocą uniwersalnego portu USB-C. Warto pamiętać, że do robienia zdjęć niezbędna jest karta pamięci microSD. Należy ją dokupić osobno, ponieważ nie znajduje się w zestawie startowym.
Cena i dostępność. Genialny gadżet za grosze
Najlepszą wiadomością dla wszystkich entuzjastów fotografii jest cena tego urządzenia. Kodak Charmera Millennium Edition został wyceniony na zaledwie 34,99 dolara (ok. 128 zł), co czyni go jednym z najtańszych aparatów cyfrowych na globalnym rynku. Przedsprzedaż nowej kolekcji właśnie oficjalnie wystartowała. Wszystkie szczegóły oraz możliwość złożenia zamówienia na swój własny, tajemniczy egzemplarz można znaleźć bezpośrednio na oficjalnej stronie producenta.

Czy warto ulec nostalgii Y2K?
Kodak Charmera Millennium Edition to nie jest sprzęt dla profesjonalnych fotografów szukających idealnej ostrości, lecz genialna, tania zabawka, która ma sprawiać czystą radość. W czasach, gdy mobilna fotografia stała się powtarzalna i przesadnie poprawiana przez algorytmy sztucznej inteligencji, taki malutki aparat pozwala na powrót do korzeni i uwiecznianie chwil z nieidealnym, ale niezwykle autentycznym klimatem. Za niecałe 35 dolarów otrzymujemy modny dodatek, który wyróżni nas z tłumu.
Technogadżet w liczbach