Ma interkom z AI i wbudowane reflektory. Sena stworzyła kask przyszłości

Wyścig na rynku inteligentnych kasków motocyklowych właśnie wszedł w decydującą fazę. Lider technologii łączności dla motocyklistów, marka Sena, oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy model o nazwie Sena Outlander. To pierwszy w historii tej firmy kask typu dual-sport zaprojektowany od podstaw z myślą o miłośnikach dalekich wypraw i jazdy w trudnym terenie. Zamiast zmuszać kierowców do dokupowania osobnych interkomów, producent zintegrował zaawansowane systemy łączności, sztuczną inteligencję oraz oświetlenie LED bezpośrednio w skorupie, rzucając wyzwanie dotychczasowym liderom segmentu premium.

Łączność bez granic. Interkom Mesh 3.0, komórkowa sieć Wave i wsparcie AI

To, co czyni model Sena Outlander prawdziwie inteligentnym, ukryte jest w jego systemach komunikacji. Sercem urządzenia jest najnowszy moduł Mesh Intercom 3.0, który pozwala na tworzenie stabilnych sieci grupowych o zasięgu do 2 kilometrów, mieszczących praktycznie nieograniczoną liczbę motocyklistów. Jeśli jednak ekipa rozjedzie się na szlaku i dystans wzrośnie, kask automatycznie uruchamia system Wave Intercom. Rozwiązanie to wykorzystuje transfer danych sieci komórkowej, dzięki czemu łączność zostaje zachowana nawet na dystansie setek kilometrów.

Sena całkowicie przeprojektowała także tradycyjny, trzyprzyciskowy panel sterowania. Zastąpiono go nowym układem, w centrum którego znalazł się wygodny joystick, łatwy w obsłudze nawet w grubych, rękawicach motocyklowych. Za bezbłędne brzmienie odpowiada legendarna marka Harman Kardon, która dostarczyła wbudowane głośniki o średnicy 40 mm oraz zaawansowany mikrofon. Ponadto, w kasku zaimplementowano algorytmy sztucznej inteligencji (AI), które na bieżąco analizują i redukują szum wiatru oraz ryk silnika, dbając o krystaliczną czystość rozmów i muzyki w każdych warunkach.

Sercem elektroniki jest akumulator o pojemności 1000 mAh, gwarantujący aż 20 godzin czasu rozmów, a jego pełne naładowanie zajmuje 2,5 godziny. Dla zapominalskich przygotowano funkcję szybkiego ładowania – zaledwie 20 minut podpięcia pod prąd zapewnia około 3,5 godziny pracy w trybie Mesh.

Pancerna konstrukcja z certyfikatem ECE 22.06 i sprytny wizjer

Mimo potężnego zaplecza technologicznego, Sena Outlander pozostaje pełnoprawnym, bezpiecznym kaskiem motocyklowym. Konstrukcja bazuje na owalnym dopasowaniu, a samą skorupę wykonano z kompozytu włókna szklanego połączonego z wypełnieniem EPS o zróżnicowanej gęstości, co pozwala na wyjątkowo efektywne pochłanianie energii uderzenia. Kask spełnia najnowszą, rygorystyczną normę bezpieczeństwa ECE 22.06, a jego waga dla rozmiaru M wynosi około 1720 gramów. W segmencie bogato wyposażonych kasków adventure to bardzo konkurencyjny wynik, zbliżony do modeli czysto mechanicznych.

Projektanci pomyśleli również o komforcie podczas wymagających odcinków off-roadowych. Zastosowano tu zaawansowaną wyściółkę z szybkoschnącego i odprowadzającego wilgoć materiału, wydłużoną szczękę ze sporym wlotem powietrza oraz daszek redukujący oślepiające słońce.

Ogromnym plusem dla osób preferujących jazdę w goglach enduro jest całkowicie nowy, beznarzędziowy system demontażu szyby. Pozwala on na błyskawiczne wyjęcie wizjera bez konieczności odkręcania daszka – wystarczy go podnieść i zdecydowanym ruchem wysunąć. Szyba jest oczywiście przystosowana do montażu wkładek Pinlock zapobiegających parowaniu, a użytkownicy mogą dokupić także wersje przyciemniane.

Kontrowersyjne oświetlenie LED na pokładzie. Hit czy zbędny gadżet?

Podobnie jak w szosowej serii Phantom, Sena zdecydowała się na integrację fabrycznego oświetlenia. W przedniej części szczęki zamontowano reflektor doświetlający drogę. Natomiast z tyłu znalazło się czerwone światło pozycyjne, które automatycznie wykrywa przeciążenia i działa jak światło stopu podczas hamowania. Przednia lampa została zaprogramowana tak, aby wyłączać się automatycznie po 10 minutach w celu oszczędzania energii.

Funkcja ta budzi jednak spore kontrowersje wśród pierwszych recenzentów. Trudno zakładać, by niewielka dioda na kasku mogła zastąpić potężny, fabryczny reflektor motocykla adventure na ciemnym szlaku. Jazda w nocy bez sprawnego oświetlenia pojazdu jest skrajnie niebezpieczna. Dlatego przedni LED w kasku należy traktować raczej jako rozwiązanie awaryjne lub pomocnicze przy rozkładaniu obozowiska po zmroku, a nie realne źródło światła do jazdy enduro.

Odważny krok technologicznego giganta

Sena Outlander trafiła już do sprzedaży w rozmiarach od S do XXL, w klasycznym czarnym macie oraz błyszczącej bieli. Cena katalogowa wynosi 599 dolarów (ok. 2200 zł). Stawia to nowość na tej samej półce cenowej, na której królują luksusowe kaski marek takich jak Shoei, Arai, Schuberth czy AGV.

Strategia Sany jest jednak zupełnie inna niż konkurencji. Legendarni producenci stawiają na bezkompromisowe skorupy, oczekując, że motocyklista dokupi interkom osobno. Sena z kolei rzuca na stół gotowy, zintegrowany ekosystem prosto z pudełka. Czy fani technologii i dalekich wypraw docenią to bezkompromisowe combo? Czas pokaże, ale to niezwykle ekscytujący krok w przyszłość turystyki motocyklowej.

You may also like...