Kolejna zagrywka w wojnie przeglądarek: Microsoft Edge włączy się sam, czy tego chcesz, czy nie!
Microsoft nie odpuszcza w walce o dominację na naszych pulpitach, testując funkcję, która może zirytować wielu użytkowników Windows 11. Nowa strategia zakłada, że przeglądarka Edge będzie uruchamiać się automatycznie przy każdym starcie systemu, stawiając nas przed faktem dokonanym.
Agresywna strategia Microsoftu: Edge jako centrum Windows 11
Od lat gigant z Redmond stosuje różnorodne techniki, by przekonać nas do swojej autorskiej przeglądarki. Najnowszy pomysł, dostrzeżony w wersjach testowych systemu Windows 11, idzie jednak o krok dalej. Program ma otwierać się samoczynnie natychmiast po zalogowaniu użytkownika. To kontynuacja kursu obranego w 2021 roku, w ramach którego Edge jest promowany nie tylko jako narzędzie do sieci, ale integralna część ekosystemu Microsoftu. W przeszłości firma wielokrotnie utrudniała zmianę domyślnej przeglądarki. A teraz chce, byśmy w ogóle nie musieli jej szukać w menu Start.
Pułapka w banerze: Jak działa nowa funkcja?
Według doniesień serwisu WindowsCentral, aktualna wersja beta Edge wyświetla specjalny baner informacyjny. Komunikat entuzjastycznie obwieszcza, że przeglądarka „jest gotowa do pracy zaraz po zalogowaniu”. Problem polega na tym, że funkcja ta jest domyślnie włączona. Aby jej uniknąć, użytkownik musi wykazać się czujnością i aktywnie kliknąć przycisk rezygnacji ukryty w powiadomieniu. Microsoft argumentuje, że takie rozwiązanie skraca czas oczekiwania na dostęp do internetu, ponieważ Edge i tak ładuje się w tle podczas startu systemu. Dla osób korzystających głównie z sieci może to być ułatwienie, jednak dla reszty to kolejna próba narzucenia konkretnego oprogramowania.
Sztuczna inteligencja i nowy wygląd: Edge chce być jak Copilot
Równolegle z kontrowersyjnym autostartem, Microsoft pracuje nad głębokim liftingiem wizualnym swojej przeglądarki. Nowy design ma być spójny z interfejsem Copilota, autorskiego asystenta AI, który stał się filarem strategii firmy. Estetyka Edge ewoluuje w stronę nowoczesności, oferując bardziej płynne przejścia i elementy graficzne znane z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Pokazuje to jasno, że Microsoft chce, aby przeglądarka była postrzegana jako „inteligentne centrum sterowania”. A nie tylko prosta aplikacja do wyświetlania stron WWW.

Czy alternatywne przeglądarki są zagrożone?
Na ten moment nie jest jasne, czy automatyczny start Edge będzie dotyczył również tych systemów, w których użytkownik ręcznie ustawił Google Chrome lub Mozillę Firefox jako domyślne narzędzia. Jeśli Microsoft zdecyduje się na taki krok, może to wywołać kolejną falę krytyki dotyczącą praktyk monopolistycznych. Decyzja o tym, czy funkcja trafi do finalnej wersji Windows 11, zależy teraz od reakcji testerów i skali oporu społeczności.
Microsoft Edge staje się coraz bardziej nieodłącznym (i wymuszonym) elementem Windows 11. Choć automatyczny start i integracja z AI mogą przynieść korzyści w postaci szybkości działania, wielu użytkowników odbierze to jako zamach na swobodę wyboru. Wojna przeglądarek trwa w najlepsze, a Microsoft właśnie wytoczył jedno ze swoich najcięższych dział – naszą własną wygodę, którą chce zdefiniować na swoich warunkach.
Technogadżet w liczbach