Plastikowe elektryki odchodzą w niepamięć. Ten motocykl retro to król miejskiej dżungli!
Rynek elektrycznych jednośladów zalała fala maszyn o futurystycznych kształtach, które wyglądają jak rekwizyty z niskobudżetowych filmów science-fiction. Na szczęście nowozelandzki startup FTN Motion idzie pod prąd tej modzie i prezentuje model Streetdog XR – jednoślad, który udowadnia, że napęd elektryczny i klasyczna, surowa elegancja z minionych dekad mogą stworzyć związek idealny. To bezkompromisowa maszyna dla miejskich estetów, która naprawia błędy swojego poprzednika i rzuca wyzwanie największym graczom w branży e-moto.
Nostalgia na kołach, czyli jak wygrać designem w świecie nudnych plastików
Stylistyka retro stała się w ostatnich miesiącach najgorętszym trendem w segmencie elektrycznych motocykli. Producenci dwoją się i troją, czego dowodem są premiery takich maszyn jak Beachman ’64, Maeving RM1S czy nadchodzący Royal Enfield Flying Flea C6. FTN Motion nie jest więc pionierem w samym pomyśle, ale ich Streetdog XR wyróżnia się czymś wyjątkowym: niesamowitą powściągliwością projektantów. Zamiast maskować masywny pakiet akumulatorów pod połaciami taniego plastiku, konstruktorzy uczynili z niego integralną, estetyczną część sylwetki.

Wizualna surowość Streetdoga XR natychmiast przyciąga wzrok. Długa, płaska kanapa, minimalistyczna rama z rur ze stali niskowęglowej oraz podwyższona kierownica nawiązują do klasycznych motocykli typu scrambler. Całość osadzono na dużych, 18-calowych kołach ubranych w opony typu dual-sport. Mimo obecności ciężkiej baterii, cała konstrukcja waży zaledwie 88 kilogramów. Taka lekkość sprawia, że maszyna jest niezwykle zwinna i poręczna podczas przeciskania się przez miejskie korki.
Miejski drapieżnik z potężnym momentem obrotowym
Pod tą piękną, klasyczną skorupą kryje się nowoczesna technologia stworzona do walki z miejską dżunglą. Sercem Streetdoga XR jest silnik umieszczony w tylnej piaście, który generuje moc szczytową na poziomie 10 KM (7,5 kW). Choć na papierze ta wartość może wydawać się skromna, fani elektryków doskonale wiedzą, że sucha specyfikacja nie oddaje rzeczywistości. Maksymalny moment obrotowy jest dostępny natychmiast po odkręceniu manetki, co gwarantuje atomowe przyspieszenie spod świateł.
Motocykl rozpędza się do maksymalnie 85 km/h. Nie jest to oczywiście demon prędkości na autostrady, ale do sprawnego przemieszczania się po aglomeracjach – w zupełności wystarczy. Za komfort i bezpieczeństwo odpowiada dopracowane zawieszenie (przedni widelec o skoku 95 mm oraz tylne azotowe amortyzatory gazowe) oraz solidny układ hamulcowy z dwutłoczkowymi zaciskami z kutego aluminium, wspierany przez system odzyskiwania energii podczas hamowania (regenerację).
Genialny schowek i pięta achillesowa, którą trzeba poprawić
Za zasilanie odpowiada wyjmowany akumulator litowo-jonowy o napięciu 72 V i pojemności 2,9 kWh. Realny zasięg na jednym ładowaniu wynosi od 60 do 80 kilometrów. W czasach, gdy chińskie motorowery deklarują astronomiczne dystanse, ten wynik nie rzuca na kolana. FTN Motion znalazło jednak na to genialne lekarstwo. Pod fałszywym „zbiornikiem paliwa” wygospodarowano gigantyczny, zamykany schowek o pojemności aż 30 litrów. To właśnie tam, zamiast zakupów czy kasku, można włożyć drugą, opcjonalną baterię, która natychmiast podwaja zasięg do imponujących 140 kilometrów.
Niestety, model XR nie ustrzegł się jednej, poważnej wady, którą producent musi jak najszybciej wyeliminować. Mowa o prędkości ładowania. Podłączenie rozładowanego akumulatora do standardowego gniazdka ściennego oznacza aż 5 i pół godziny przymusowego postoju. W świecie, w którym technologia fast-charging staje się standardem, tak powolny proces uzupełniania energii pozostawia spory niedosyt.

Minimalistyczna technologia i cena za styl premium
Streetdog XR nie przytłacza użytkownika zbędnymi gadżetami. Sterowanie opiera się na dotykowym ekranie LCD, z poziomu którego kierowca może wybrać jeden z dwóch trybów jazdy (Eco lub Ride) oraz wpisać kod PIN odblokowujący pojazd. O bezpieczeństwo przed złodziejami dba wbudowany alarm z syreną oraz funkcja aktywnej blokady tylnego koła. Komfort codziennego użytkowania podnoszą takie smaczki jak gniazdo USB do ładowania smartfona czy regulowane podnóżki.
Wersja startowa tego retro-elektryka została wyceniona na 9 990 dolarów nowozelandzkich, co w przeliczeniu daje około 17 600 zł. Obecnie maszyna jest dostępna wyłącznie dla klientów z Nowej Zelandii oraz Australii. Ze względu na genialną synergię stylu i użyteczności, Streetdog XR ma jednak ogromny potencjał, by stać się hitem sprzedaży również na rynkach europejskich i amerykańskich.
FTN Motion Streetdog XR to podręcznikowy przykład tego, jak powinien wyglądać nowoczesny motocykl miejski. Choć powolne ładowanie i ograniczona dostępność geograficzna mogą studzić zapał, to jakość wykonania, genialny schowek i bezbłędny design retro czynią z niego jedną z najciekawszych premier jednośladów w tym roku. To maszyna z duszą, która wyróżnia się w bezdusznym świecie nudnych pojazdów EV.
Technogadżet w liczbach