Zwijany smartfon od Samsunga nadchodzi! Czy rewolucyjny „Z Slide” podzieli tragiczny los LG?
Rynek składanych smartfonów robi się coraz ciaśniejszy, a chińska konkurencja mocno depcze Samsungowi po piętach. W odpowiedzi na te naciski koreański gigant szykuje ryzykowną i niezwykle widowiskową ucieczkę do przodu – smartfon z rolowanym ekranem. Choć projekt o roboczej nazwie Z Slide elektryzuje fanów nowych technologii, nad całą operacją wisi mroczny cień spektakularnej porażki, jaką przed laty poniosło LG.
Nowy as w rękawie Samsunga: Projekt „Z Slide” rzuca wyzwanie rynkowi
Jak wynika z najnowszych doniesień południowokoreańskiego serwisu Money Today, Samsung potajemnie rozwija zupełnie nową gałąź swoich flagowych urządzeń. Firma ma pracować nad zwijanym smartfonem, którego premiera planowana jest wstępnie na pierwszą połowę 2028 roku. Oddział Samsung Display prowadzi już zaawansowane rozmowy w sprawie dostaw kluczowych komponentów, czyli elastycznych paneli OLED nowej generacji.

Moment na podjęcie tak drastycznego kroku wydaje się idealny, a jednocześnie pełen nerwowości. Pozycja Samsunga jako absolutnego lidera elastycznych wyświetlaczy została zachwiana – raporty firmy analitycznej Omdia wskazują, że w pierwszym kwartale chińskie BOE wyprzedziło Koreańczyków pod względem udziałów w rynku paneli do składanych telefonów. Choć analitycy spodziewają się odbicia po premierze tegorocznych „składaków”, Samsung pilnie potrzebuje nowego, technologicznego hitu, który zdefiniuje rynek na nowo i zepchnie konkurencję do defensywy.
Ekran wielkości tabletu, który mieści się w kieszeni
Projekt, który w kuluarach zyskał już roboczą nazwę „Z Slide”, zapowiada się na prawdziwe inżynieryjne dzieło sztuki. Według prognoz Omdia, urządzenie ma zostać wyposażone w potężny, 10-calowy panel o proporcjach 16:9 oraz zagęszczeniu pikseli na poziomie 440,6 ppi. Po całkowitym rozłożeniu smartfon wykroczy daleko poza ramy tego, co dziś znamy jako Galaxy Z Fold, oferując przestrzeń roboczą rasowego tabletu, którą po skończonej pracy zwiemy z powrotem do rozmiarów standardowego telefonu.
Konstrukcja bez zawiasu niesie za sobą ogromne korzyści wizualne i użytkowe. Doskonale pokazał to kilka lat temu prototyp Oppo X 2021, którego ekran płynnie rozszerzał się z 6,7 do 7,4 cala dzięki sprytnemu mechanizmowi przesuwnej ramy. Brak irytującego załamania na środku wyświetlacza to główny powód, dla którego branża wciąż marzy o technologii rolowania. Taki ekran musi jednak udowodnić swoją wartość w praktyce – oglądanie wideo, czytanie e-booków, zaawansowany multitasking czy praca biurowa muszą być na nim po prostu wygodniejsze, a nie tylko droższe.
Klątwa LG i potężne wyzwania inżynieryjne
Nad ambitnymi planami Samsunga unosi się jednak wspomniany duch przeszłości. Wszyscy pamiętamy tragiczny los mobilnego działu LG, który w 2021 roku zamknął swoje podwoje tuż przed masowym wdrożeniem własnego, niemal gotowego rolowanego smartfona. To brutalne przypomnienie dla całego sektora tech, że nawet najbardziej widowiskowy i innowacyjny sprzęt nie gwarantuje rynkowego sukcesu, jeśli zawiedzie logistyka, cena lub wytrzymałość.
Przeniesienie technologii z fazy laboratoryjnych pokazów do masowej produkcji to dla inżynierów Samsunga prawdziwa droga przez mękę. Raporty branżowe wskazują na długą listę problemów, z którymi firma musi się uporać:
- Zmęczenie materiału: Ekran będzie poddawany nieustannemu zginaniu i naprężeniom podczas zwijania.
- Idealna płaskość i optyka: Utrzymanie idealnie równej powierzchni bez pofalowań matrycy wpływa na jakość wyświetlanego obrazu.
- Mechaniczne serce: Wewnętrzne rolki i silniczki muszą działać bezawaryjnie przez lata, radząc sobie z kurzem i brudem.
- Gabaryty: Zamknięcie tak skomplikowanego mechanizmu w obudowie, która nie zmieni telefonu w ciężką i grubą „cegłę”.
Samsung Display ma już na szczęście pewne asy w rękawie. Firma regularnie prezentuje prototypy z linii Flex Hybrid oraz Rollable Flex, a co ważniejsze – dostarczyła już komercyjne ekrany OLED do zwijanego laptopa Lenovo ThinkBook Plus G6. Doświadczenie w realnym produkcie konsumenckim już zatem istnieje.
Piłka jest teraz po stronie Samsung Electronics. Aby rolowany Galaxy odniósł sukces, rewolucyjny design musi iść w parze z pancerną trwałością, intuicyjnym oprogramowaniem dostosowującym się do zmieniającego się ekranu oraz rozsądnie skalkulowaną ceną. Dopóki te elementy nie zostaną dopracowane, „Z Slide” pozostanie jedynie fascynującym pokazem siły w fazie plotek, niosącym ze sobą tyle samo nadziei, co realnych obaw.
Technogadżet w liczbach