Koniec z Exynosem! Tani Samsung dostanie genialny procesor, ale cena zwala z nóg
To miała być pilnie strzeżona tajemnica, ale pośpiech znowu wygrał z procedurami. Samsung przez przypadek opublikował na swojej oficjalnej stronie pełną specyfikację nadchodzącego hitu sprzedaży – Galaxy A27. Choć smartfon zaoferuje świetny procesor Qualcomma zamiast autorskiego Exynosa, to drastyczna podwyżka ceny wywołana kryzysem na rynku pamięci może mocno zaboleć kieszenie klientów.
Fatalna pomyłka u naszych sąsiadów. Samsung sam popsuł własną premierę
Wpadki technologicznych gigantów to najlepsze paliwo dla portali informacyjnych, ale ta sytuacja z pewnością wywołała sporo nerwowości w koreańskich biurach. Jak zauważył czeski portal Dotekomanie.cz, na lokalnej witrynie internetowej firmy Samsung na całe przedpołudnie pojawiła się kompletna, oficjalna karta produktu Galaxy A27. Zanim administratorzy zorientowali się i usunęli wpis, internauci zdążyli zabezpieczyć wszystkie szczegóły dotyczące specyfikacji, wariantów oraz – co najważniejsze – europejskich cen.
Galaxy A27 to bezpośredni następca jednego z absolutnych bestsellerów marki, czyli smartfona dla „każdego”. Urządzenia z tej serii rok do roku lądują w kieszeniach milionów użytkowników, również w Polsce, ze względu na świetny stosunek ceny do jakości. Tym razem jednak premiera rynkowa odbędzie się w cieniu globalnych problemów gospodarczych, co bezpośrednio przełoży się na nasze portfele.

Ekran z najwyższej półki i pożegnanie z nielubianym Exynosem
Z ujawnionych danych wynika, że front urządzenia zapowiada się imponująco. Samsung wyposażył Galaxy A27 w duży, 6,7-calowy panel OLED o rozdzielczości Full HD+ (2340 x 1080 pikseli). Fani płynnego przewijania social mediów będą zachwyceni obecnością odświeżania na poziomie 120 Hz. Co ciekawe, Koreańczycy nie oszczędzali na bezpieczeństwie – matrycę chroni flagowe szkło Corning Gorilla Glass Victus+, co w tej półce cenowej jest ogromnym plusem i realną ochroną przed zarysowaniami oraz upadkami.
Wielka zmiana pod maską: Qualcomm wchodzi do gry
Największa i najbardziej wyczekiwana przez użytkowników rewolucja dokonała się wewnątrz obudowy. Samsung zdecydował się porzucić swój autorski, często krytykowany za zbytnie nagrzewanie się układ Exynos. Sercem Galaxy A27 został sprawdzony procesor Qualcomm Snapdragon 6 Gen 3. Jednostka ta oferuje cztery wysokowydajne rdzenie z taktowaniem do 2,4 GHz oraz cztery rdzenie energooszczędne (1,8 GHz).
W praktyce oznacza to, że Samsung „przepchnął” sprawdzony procesor z droższego, ubiegłorocznego modelu Galaxy A36 do niższego segmentu. Dla końcowego klienta to doskonała wiadomość – smartfon zyska potężny zastrzyk wydajności, lepszą kulturę pracy oraz stabilniejsze zarządzanie energią.
Sprawdzona specyfikacja, system Android 16 i brak gniazda na karty
W kwestii możliwości fotograficznych rewolucji nie ma – Samsung stawia na sprawdzone, choć momentami kontrowersyjne rozwiązania. Główny aparat to matryca o rozdzielczości 50 megapikseli, wspierana przez sprzętową, optyczną stabilizację obrazu (OIS). Niestety, towarzyszą jej skrajnie budżetowe moduły: szerokokątny o rozdzielczości zaledwie 5 megapikseli oraz 2-megapikselowy obiektyw do makro, będący raczej zabiegiem marketingowym. Na plus zasługuje przednia kamera 12 megapikseli, która zapewni ostre i szczegółowe zdjęcia typu selfie.

Pod względem pamięci smartfon zaoferuje konfiguracje z 6 lub 8 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB przestrzeni na dane. Tutaj pojawia się jednak spora wada dla tradycjonalistów. Producent ostatecznie zrezygnował ze slotu na karty MicroSD, więc pamięci wewnętrznej nie da się rozbudować. Energię dostarczy solidne ogniwo o pojemności 5000 mAh z ładowaniem 25 W (tradycyjnie, brak ładowarki w pudełku).
Urządzenie ma 7,8 mm grubości, waży równe 200 gramów i spełnia normę IP64 – jest w pełni pyłoszczelne i odporne na rzęsisty deszcz, choć kąpiel w basenie mogłaby je uśmiercić. Całość będzie pracować pod kontrolą najnowszego systemu Android 16 z nakładką OneUI 8.5, a klienci otrzymają do wyboru cztery wersje kolorystyczne: czarną, niebieską, jasnotonowaną zieleń oraz róż.

Kryzys na rynku pamięci uderzy nas po kieszeni. Będzie drogo!
Niestety, świetny procesor i flagowe szkło ochronne mają swoją ciemną stronę. Trwający kryzys na rynku komponentów oraz drastyczny wzrost cen pamięci masowych zmusiły Samsunga do radykalnych kroków finansowych.
Oficjalny wyciek ujawnił, że cena podstawowego wariantu Galaxy A27 (6/128 GB) na rynku europejskim została ustalona na poziomie 349 euro (ok. 1485 zł). Z kolei za wersję z większą ilością pamięci przyjdzie zapłacić aż 439 euro (ok. 1870 zł). Oznacza to ogromny skok cenowy w porównaniu do poprzednika – odpowiednio o 50 oraz nawet 70 euro więcej. W polskich realiach przełoży się to na kwoty wyraźnie przekraczające próg, do którego przyzwyczaiła nas ta seria.
Czy warto kupić nowy model z serii Galaxy A?
Samsung Galaxy A27 na papierze wygląda na perfekcyjnego średniaka. Zmiana procesora na wydajnego Snapdragona, kapitalny ekran OLED 120 Hz oraz obecność nowoczesnego systemu Android 16 to potężne argumenty sprzedażowe. Jednakże brutalna rzeczywistość ekonomiczna i brak slotu na karty pamięci mogą sprawić, że dotychczasowi fani serii zaczną mocniej rozglądać się za chińską konkurencją. Czy marka obroni wyższą cenę? O tym zadecydują pierwsze oficjalne testy.
Na tej stronie sprawdzicie ceny smartfonów Samsunga, dostępnych w polskich sklepach. #reklama
Technogadżet w liczbach