Pamięć RAM droższa niż kiedykolwiek. Xiaomi nie ma dobrych wieści dla fanów

Koniec domysłów i rynkowych spekulacji – Xiaomi jako pierwszy gigant technologiczny otwarcie przyznaje, że koszty produkcji smartfonów wymknęły się spod kontroli. Drastyczne podwyżki cen komponentów DRAM uderzają bezpośrednio w portfele konsumentów. A popularne modele z serii Redmi już teraz stają się droższe.

Szczera spowiedź giganta: Kryzys DRAM w liczbach

W świecie technologii rzadko zdarza się, by producent tak otwarcie mówił o kosztach „od kuchni”. Prezes działu smartfonów Xiaomi, zdecydował się na odważny krok i za pośrednictwem platformy Weibo ujawnił skalę problemu. Dane są porażające: pozyskanie zestawu 12 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej kosztuje obecnie firmę o około 1500 juanów (ok. 810 PLN) więcej niż zaledwie rok temu.

To niemal czterokrotny wzrost kosztów samej pamięci w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku. Tak gwałtowny skok cen stawia producentów pod ścianą. Zmusza ich do porzucenia dotychczasowych marż na rzecz przetrwania w segmencie urządzeń ze średniej i wyższej półki.

Kogo uderzy to najmocniej? Segment „Value for Money” zagrożony

Konfiguracja 12/512 GB stała się w ostatnim czasie standardem dla świadomych użytkowników, którzy szukają wydajności bez wydawania fortuny na flagowce. To właśnie te osoby odczują podwyżki najdotkliwiej. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w przypadku topowych jednostek wyposażonych w 16 GB RAM i 1 TB przestrzeni na dane. Choć przedstawiciel firmy nie podał konkretnej kwoty dla najwyższych wariantów, wymowne milczenie w tej kwestii sugeruje, że liczby te mogą być dla przeciętnego klienta wręcz niewiarygodne.

Redmi na pierwszej linii ognia: Nowe ceny już od kwietnia

Ironia losu sprawiła, że kryzys najmocniej uderza w markę Redmi – synonim opłacalności. Xiaomi oficjalnie potwierdziło, że od 11 kwietnia 2026 roku ceny trzech kluczowych modeli na rodzimym rynku pójdą w górę. Podwyżki obejmą modele Redmi K90 Pro Max, Redmi Turbo 5 oraz Redmi Turbo 5 Max.

Choć na razie zmiany dotyczą głównie rynku chińskiego, globalna premiera tych smartfonów (często pod marką POCO) z pewnością uwzględni już nowe realia kosztowe. Eksperci zaznaczają, że rynki międzynarodowe mają nieco większy bufor cenowy. Jednakże przy tak drastycznych skokach cen komponentów, korekty w Europie wydają się być jedynie kwestią czasu.

Czy to koniec tanich flagowców?

Mimo nadziei na szybką stabilizację rynku pamięci, prognozy analityków są znacznie mniej optymistyczne. Wiele raportów sugeruje, że kryzys na rynku półprzewodników i pamięci DRAM może potrwać nawet do końca obecnej dekady. Dla nas, użytkowników, oznacza to nową rzeczywistość. Era „tanich flagowców” z ogromną ilością pamięci może zostać brutalnie przerwana przez ekonomiczne realia, których nie jest w stanie udźwignąć nawet taki gigant jak Xiaomi.

You may also like...