Roskomnadzor blokuje archiwa. Kolejny bastion wolnej sieci upada

Rosyjski regulator internetu, Roskomnadzor, oficjalnie zablokował dostęp do popularnego serwisu Archive.today oraz jego licznych domen pomocniczych. Decyzja ta uderza w jedno z najpopularniejszych narzędzi służących do archiwizacji stron internetowych. A także omijania tzw. paywalli, czyli cyfrowych blokad płatnego dostępu do artykułów.

Roskomnadzor na wojennej ścieżce z archiwami

Problemy z dostępem do Archive.today oraz powiązanych domen (takich jak .is czy .ph) zaczęły być widoczne na początku tygodnia. Użytkownicy próbujący załadować witrynę napotykają komunikaty w języku rosyjskim, informujące o ograniczeniu dostępu na mocy decyzji organów władzy publicznej. Choć rosyjska agencja odpowiedzialna za cenzurę internetu potwierdziła na swojej liście, że „dostęp do strony jest ograniczony”, na ten moment nie podano oficjalnego uzasadnienia tej drastycznej decyzji.

Warto zauważyć, że blokada nie jest jeszcze jednolita na całym świecie. Redakcja TechCrunch, testująca dostęp z różnych lokalizacji i sieci, wciąż mogła korzystać z niektórych funkcji serwisu poza granicami Rosji. Niemniej jednak, działania Roskomnadzoru rzucają cień na przyszłość narzędzia, które dla wielu internautów było jedynym sposobem na dotarcie do ocenzurowanych lub ukrytych za subskrypcją informacji.

Kontrowersje wokół Archive.today: Cień botnetu i konflikt z Wikipedią

Blokada w Rosji to niejedyny problem, z jakim boryka się serwis. Archive.today znalazło się ostatnio w ogniu krytyki. Administratorzy Wikipedii zdecydowali bowiem o usunięciu setek tysięcy linków prowadzących do tego archiwum. Powód jest szokujący: odkryto, że kod strony Archive.today bez wiedzy użytkowników wykorzystuje ich przeglądarki do generowania sztucznego ruchu sieciowego.

Ten ukryty mechanizm miał służyć do bombardowania „śmieciowym ruchem” (ataki typu DDoS) witryny blogera, który ośmielił się krytykować operacje serwisu. Wykorzystywanie postronnych internautów jako elementu botnetu podważyło zaufanie do platformy. Dotychczas postrzegano ją bowiem jako bastion wolności słowa i cyfrowe muzeum internetu.

Jak blokada wpłynie na użytkowników?

Dla przeciętnego użytkownika Archive.today było przede wszystkim prostym sposobem na przeczytanie artykułów z prestiżowych gazet bez konieczności opłacania abonamentu. Serwis tworzył statyczną kopię strony, „zamrażając” jej treść w momencie archiwizacji. Jeśli rosyjskie ograniczenia rozszerzą się na inne regiony lub zostaną zaimplementowane na poziomie globalnych dostawców DNS, dostęp do miliardów zarchiwizowanych danych może stać się znacznie trudniejszy. Operatorzy Archive.today jak dotąd nie wydali oficjalnego oświadczenia w sprawie blokady ani zarzutów o nieuczciwe praktyki kodowe.

Sytuacja wokół Archive.today jest dynamiczna i skomplikowana. Z jednej strony mamy do czynienia z brutalną cenzurą państwową. Z drugiej natomiast – z poważnymi zarzutami o nadużycia techniczne wobec własnych użytkowników. Niezależnie od motywów Roskomnadzoru, odcięcie dostępu do tak ogromnej bazy zarchiwizowanych stron to ogromna strata dla badaczy internetu i osób walczących o transparentność informacji.

You may also like...