Zapomnij o braku zasięgu. Ten tani panel z druku 3D zagina fale radiowe wokół ścian!

Wizja superszybkiego internetu przyszłości potrafi rozpalić wyobraźnię, ale na drodze do jej realizacji stoi fizyczna, trudna do pokonania przeszkoda – ściany, a nawet… my sami. Naukowcy z Uniwersytetu Aalto w Finlandii dokonali jednak genialnego w swojej prostocie przełomu, tworząc tanie metakryształy w postaci drukowanych w 3D paneli, które potrafią sterować sygnałami bezprzewodowymi i zginać je wokół przeszkód. Ta pasywna technologia może zrewolucjonizować architekturę miejską i domową, eliminując martwe strefy zasięgu bez konieczności stawiania drogich i prądożernych nadajników.

Dlaczego przyszłość 6G wisi na włosku? Problem kapryśnych fal milimetrowych

Choć technologia 6G znajduje się obecnie w fazie intensywnych badań i rozwoju, jej obietnice są wręcz astronomiczne. Eksperci szacują, że nowa generacja sieci pozwoli na osiągnięcie teoretycznej prędkości transferu danych na poziomie nawet 1 Tbps (terabita na sekundę).

Haczyk polega na tym, że sieci przyszłości będą w ogromnym stopniu polegać na częstotliwościach milimetrowych oraz sub-terahertzowych. Pasma te oferują gigantyczną przepustowość, ale są niezwykle podatne na tłumienie i blokowanie przez najprostsze przeszkody architektoniczne. Zjawisko to znamy już z problemów z zasięgiem 5G wewnątrz betonowych budynków czy w gęstej zabudowie miejskiej. Im wyższa częstotliwość fali, tym bardziej zaczyna ona przypominać kapryśny strumień światła: działa doskonale, gdy droga jest prosta, ale staje się bezużyteczna, gdy na jej linii pojawi się ściana, mebel lub przechodzący człowiek.

Zamiast prądu – czysta geometria. Jak działają pasywne metakryształy?

Tradycyjne podejście do problemu martwych stref zakłada instalowanie niezliczonej liczby stacji bazowych, routerów, wzmacniaczy sygnału oraz aktywnych anten do Internetu. Oznacza to jednak gigantyczne koszty infrastrukturalne, drastyczny wzrost zużycia energii elektrycznej oraz ciągłą potrzebę konserwacji sprzętu. Badacze z Finlandii, w swoim artykule opublikowanym na łamach prestiżowego magazynu Nature Communications, zaproponowali rozwiązanie o wiele bardziej eleganckie i ekologiczne.

Zamiast generować nowy sygnał lub sztucznie wzmacniać stary, ich panel z metakryształu zmienia kształt drogi fal radiowych już obecnych w otoczeniu. Autorzy projektu tłumaczą to za pomocą prostej analogii: gdy w pokoju jest za ciemno, możesz włączyć kolejną lampę, zużywając prąd, albo po prostu użyć lustra, aby przekierować dostępne już światło tam, gdzie go brakuje. Dokładnie to robią te panele, ale z falami radiowymi.

Klucz tkwi w unikalnej strukturze wewnętrznej tego metamateriału. Zespół stworzył przestrzenną strukturę składającą się wyłącznie z materiału dielektrycznego o niskiej przenikalności oraz precyzyjnie rozmieszczonych szczelin powietrznych. Trójwymiarowa geometria panelu decyduje o tym, jak nadchodzące fale radiowe rozpraszają się, odbijają, przechodzą przez strukturę lub są przez nią pochłaniane.

Projektowane przez algorytmy. Inteligentne powierzchnie nowej generacji

Co najważniejsze, inżynierowie nie rysowali tych skomplikowanych wzorów ręcznie. Do stworzenia struktur wykorzystano zaawansowaną optymalizację topologiczną. Naukowcy zdefiniowali w oprogramowaniu konkretne zadanie elektromagnetyczne, jakie panel ma wykonać, a algorytm samodzielnie wygenerował optymalną geometrię zdolną do realizacji tego celu. Dzięki temu metakryształy radzą sobie z wieloma falami nadchodzącymi pod różnymi kątami, obsługują dwie polaryzacje i mogą pełnić wiele funkcji jednocześnie.

To gigantyczny krok naprzód w porównaniu do dotychczasowych technologii. Choć pasywne metapowierzchnie istniały już wcześniej, zazwyczaj działały poprawnie tylko dla jednego wąskiego pasma częstotliwości lub pod jednym, konkretnym kątem padania fali. Wykorzystanie wolumetrycznej struktury 3D zamiast pojedynczej, płaskiej warstwy dało fińskim badaczom znacznie większą swobodę projektowania bez konieczności dodawania jakichkolwiek komponentów elektronicznych.

Rewolucyjnie niski koszt i personalizacja przestrzeni

Największą zaletą nowego rozwiązania jest jego prostota oraz niezwykle niski koszt produkcji. Ponieważ panele można w całości wytworzyć na masowych drukarkach 3D, naukowcy szacują, że koszt materiałów eksploatacyjnych potrzebnych do stworzenia jednej sztuki to zaledwie kilkadziesiąt euro. Otwiera to również drzwi do pełnej personalizacji infrastruktury sieciowej.

Zamiast masowo produkować uniwersalne, plastikowe skrzynki, każdy panel będzie można idealnie dopasować do konkretnego pomieszczenia. Fabryki, biurowce czy magazyny będą mogły zamówić struktury zaprojektowane pod ich dokładny układ ścian, filarów oraz rozmieszczenie nadajników. Zdaniem twórców, na początku technologia ta sprawdzi się najlepiej w statycznych środowiskach, takich jak korytarze, hale produkcyjne czy centra logistyczne, gdzie układ architektoniczny nie ulega ciągłym zmianom.

Gdzie leżą granice fizyki i co czeka nas dalej?

Oczywiście, jak każda technologia pasywna, metakryształy z Finlandii mają swoje ograniczenia. Fizyki nie da się oszukać – panele nie generują nowej energii, a każde kolejne odbicie wiązki wiąże się ze stratami sygnału wynikającymi z odległości, absorpcji czy rozproszenia. Choć teoretycznie można odbijać sygnał wielokrotnie od panelu do panelu, w praktyce każdy metr zmniejsza prędkość łącza, zwłaszcza że przy częstotliwościach sub-THz nawet sama atmosfera tłumi fale radiowe.

Mimo to, fiński zespół nie zamierza osiadać na laurach. Kolejnym krokiem badaczy jest stworzenie uproszczonych, ale rekonfigurowalnych wersji paneli, które mogłyby adaptować się do dynamicznie zmieniającego się otoczenia sieciowego. Naukowcy intensywnie poszukują teraz partnerów komercyjnych i przemysłowych, aby wprowadzić to genialne rozwiązanie z laboratoriów prosto do naszych domów i miejsc pracy.

You may also like...