Składany iPhone pułapką na portfele? Te dane przerażają fanów Apple

Apple intensywnie przygotowuje się do rewolucji, która może na zawsze zmienić rynek urządzeń mobilnych. Premiera pierwszego składanego smartfona z Cupertino zbliża się wielkimi krokami, jednak najnowsze analizy rynkowe przynoszą niezwykle niepokojące wieści dla potencjalnych nabywców. Wygląda na to, że luksusowy iPhone Fold (nazywany też Ultra) tuż po opuszczeniu salonu zacznie tracić na wartości w zastraszającym tempie, generując rekordowe straty przy ewentualnej odsprzedaży.

Wielka premiera w cieniu gigantycznych kosztów

Z kuluarowych doniesień i przecieków z łańcucha dostaw wynika, że Apple planuje rynkowy debiut swojego pierwszego składanego smartfona na jesień 2026 roku. Urządzenie to, pozycjonowane jako absolutny szczyt technologicznych możliwości marki, ma kosztować około 2000 dolarów, co w Europie po doliczeniu podatków przełoży się na kwotę bliską 9000–10000 złotych. Choć kwota ta elektryzuje, prawdziwy problem leży gdzie indziej. Konsumenci, którzy przywykli do tego, że smartfony Apple są świetną lokatą kapitału, mogą przeżyć ogromne rozczarowanie, jeśli zdecydują się na wymianę sprzętu po kilkunastu miesiącach.

Klątwa składanych ekranów, czyli dlaczego rynek wtórny boi się „składaków”

Obecnie elastyczne smartfony uchodzą za najdroższe, ale jednocześnie najmniej stabilne finansowo urządzenia na rynku wtórnym. Winowajcą jest przede wszystkim skomplikowana konstrukcja. Zaawansowane mechanizmy zawiasów oraz delikatne, podatne na zarysowania i odkształcenia ekrany skutecznie odstraszają potencjalnych kupców z drugiej ręki. Świadomość, że naprawa uszkodzonego ekranu po gwarancji przewyższa często wartość całego urządzenia, drastycznie obniża popyt na używane egzemplarze. W efekcie już po kilku miesiącach intensywnego użytkowania, te technologiczne dzieła sztuki tracą ponad połowę swojej pierwotnej ceny.

Co mówią twarde dane? Raport SellCell obnaża brutalną prawdę

Eksperci z firmy analitycznej SellCell opublikowali bezwzględny raport, który porównuje utratę wartości flagowych smartfonów po roku obecności na rynku. Z zebranych danych wynika, że składane modele tracą w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy średnio aż 64,6% swojej wartości. Dla porównania, klasyczne smartfony o tradycyjnej budowie notują w tym samym okresie znacznie łagodniejszy spadek, wynoszący średnio 55,3%. Ta niespełna dziesięcioprocentowa różnica w ujęciu procentowym generuje gigantyczną przepaść, kiedy spojrzymy na realne, nominalne kwoty.

Właściciele tradycyjnych flagowców po roku tracą średnio 605 dolarów (ok. 2290 zł). Z kolei w przypadku urządzeń ze składanym ekranem strata ta szybuje do poziomu niemal 1000 dolarów (ok. 3800 zł). Spektakularnym i dającym do myślenia przykładem jest Samsung Galaxy Z Fold 6 w najwyższej wersji z 1 TB pamięci, który w ciągu zaledwie roku stracił na wartości aż 1480 dolarów (ok. 5600 zł).

Czarny scenariusz dla iPhone’a Fold

Jeśli pierwszy składany smartfon od Apple powtórzy rynkowy trend swoich konkurentów z Androidem, pierwsi kupujący znajdą się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Przyjmując szacowaną cenę wyjściową na poziomie 2000 dolarów (ok. 7560 zł), wartość iPhone’a Fold po dwunastu miesiącach mogłaby stopnieć do zaledwie 708 dolarów (ok. 2670 zł). Oznacza to utratę astronomicznej kwoty 1292 dolarów (ok. 4890 zł) w rok. Dla przeciętnego fana technologii oznacza to utratę równowartości zakupu kolejnego, fabrycznie nowego iPhone’a w wersji Pro.

Czy magia Apple zdoła oszukać prawa rynku?

Trzeba uczciwie przyznać, że klasyczne iPhone’y od lat radzą sobie na rynku wtórnym nieporównywalnie lepiej niż jakakolwiek konkurencja. Przykładowo, iPhone 16 po roku od premiery potrafił utrzymać aż 51,5% swojej pierwotnej wartości, podczas gdy konkurencyjne urządzenia innych marek, jak Motorola, drastycznie spadały, zachowując zaledwie 24,5% ceny katalogowej. Jeśli Apple zdoła przenieść tę niesamowitą lojalność konsumencką i renomę na segment urządzeń elastycznych, finansowe tąpnięcie mogłoby być nieco łagodniejsze.

Nawet w najbardziej optymistycznym wariancie, w którym iPhone Fold utrzyma po roku około połowy swojej wartości, realna strata gotówki i tak wyniesie około 1000 dolarów (ok. 3780 zł). Przed Apple stoi więc gigantyczne wyzwanie, które wykracza daleko poza samą inżynierię i bezbłędne zaprojektowanie zawiasu. Amerykański gigant musi przede wszystkim zbudować wizerunek urządzenia długowiecznego i przełamać głęboko zakorzeniony strach konsumentów przed awaryjnością składanych ekranów.

Decyzja o zakupie pierwszego składanego iPhone’a będzie wymagała od użytkowników nie tylko zasobnego portfela, ale też zaakceptowania zupełnie nowej dla ekosystemu Apple dynamiki utraty wartości. Choć iPhone Fold bez wątpienia stanie się pokazem technologicznej dominacji giganta z Cupertino, wszystko wskazuje na to, że pod względem ekonomicznym będzie to najgorsza inwestycja w historii marki. Jeśli planujesz częstą wymianę telefonu, ten model może okazać się niezwykle kosztownym kaprysem.

Na tej stronie sprawdzicie ceny telefonów Apple, dostępnych w polskich sklepach. #reklama

You may also like...