Lekki jak piórko i nie do zniszczenia. Oto przyszłość zaworów rowerowych
Zawory typu Presta to jedno z tych rozwiązań technologicznych, z których korzysta niemal każdy ambitny kolarz, choć wielu potajemnie go nienawidzi. Brytyjska marka absoluteBLACK postanowiła raz na zawsze zakończyć erę udręki z gięciem i zapychaniem się delikatnych elementów. Ich najnowsze dzieło, ultralekki zawór Aether wykonany z kompozytu karbonowego, całkowicie rezygnuje z tradycyjnego, problematycznego rdzenia, wyznaczając zupełnie nowy standard w projektowaniu kół rowerowych.
Dlaczego kolarze wciąż cierpią przez klasyczną Prestę?
Aby w pełni zrozumieć wagę tej innowacji, warto najpierw odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zaawansowane rowery szosowe, gravelowe i górskie w ogóle korzystają z zaworów Presta, zamiast znanych z samochodów Schradera. Klasyczna Presta znacznie lepiej utrzymuje wysokie ciśnienie, jest lżejsza i przede wszystkim węższa. Ta ostatnia cecha ma kluczowe znaczenie konstrukcyjne, ponieważ mniejsza średnica otworu w obręczy nie osłabia struktury wąskich kół. Co więcej, w nowoczesnych systemach bezdętkowych wykręcany rdzeń pozwala na wygodne aplikowanie uszczelniacza, czyli popularnego mleczka.

Niestety, te same rdzenie są jednocześnie największą zmorą rowerzystów. Są irytująco delikatne, przez co regularnie ulegają wygięciu lub całkowitemu urwaniu podczas energicznego pompowania. Najgorsze dzieje się jednak wtedy, gdy wspomniane mleczko uszczelniające zasycha wewnątrz mechanizmu, całkowicie blokując przepływ powietrza i zmuszając do wymiany całego elementu.
Karbonowa rewolucja od absoluteBLACK. Jak działa zawór Aether?
Firma absoluteBLACK, znana wcześniej chociażby z rewolucyjnego smaru łańcuchowego na bazie grafenu, podeszła do tematu w bezkompromisowy sposób. W ich nowym produkcie rdzeń zastąpiono specjalnym, gumowym tłoczkiem umieszczonym na samym dole karbonowego trzonu, bezpośrednio wewnątrz komory obręczy. Podczas pompowania ciśnienie powietrza z pompki po prostu odpycha tłoczek w dół, otwierając swobodną drogę do wnętrza opony. Gdy tylko odłączysz pompkę, wysokie ciśnienie panujące wewnątrz koła automatycznie dociska tłoczek z powrotem do góry, błyskawicznie i szczelnie zamykając cały układ.

Brytyjski producent uczciwie przyznaje, że ta koncepcja dolnego uszczelnienia nie jest zupełnie nowa i nawiązuje do projektów takich marek jak Fillmore czy Peaty’s, a sam pomysł sięga korzeniami aż do 1915 roku. Aether wyróżnia się jednak na tle konkurencji genialną prostotą konstrukcji. Cały system składa się zaledwie z dwóch głównych elementów operacyjnych: karbonowego korpusu oraz zintegrowanego pręta z tłoczkiem. Dzięki tak minimalistycznej budowie ryzyko zaklejenia mechanizmu przez wysychające mleczko zostało zredukowane niemal do zera.
Piórkowa waga i bezproblemowe uszczelnianie tubeless
Z punktu widzenia technologicznych purystów, nowość od absoluteBLACK ma w zanadrzu jeszcze kilka potężnych asów. Przy wadze wynoszącej zaledwie od 2,6 do 3,1 grama, Aether jest zauważalnie lżejszy od jakichkolwiek alternatywnych rozwiązań na rynku. Ponieważ wewnątrz trzonu nie ma tradycyjnego rdzenia, który drastycznie ograniczałby strumień powietrza, średnica przepływu jest gigantyczna. W praktyce oznacza to, że kolarze będą w stanie prawidłowo osadzić nową oponę bezdętkową na rancie za pomocą zwykłej, klasycznej pompki stacjonarnej, bez konieczności używania głośnych kompresorów czy drogich butli ciśnieniowych.
Ta skrajna prostota niesie ze sobą jednak jeden, istotny kompromis, o którym trzeba pamiętać przed zakupem. Konstrukcja zaworu jest w pełni monolityczna i całkowicie nierozbieralna. Oznacza to, że komponent nie podlega żadnym czynnościom serwisowym. W przypadku ewentualnego uszkodzenia mechanicznego lub naturalnego zużycia po długim czasie użytkowania, konieczna będzie wymiana całego zestawu na nowy.
Zawory absoluteBLACK Aether zostały zaprojektowane z myślą o wszechstronnym zastosowaniu w rowerach szosowych, szutrowych oraz MTB. Za komplet dwóch sztuk przyjdzie nam zapłacić niecałe 30 dolarów (ok. 110 zł), co biorąc pod uwagę wykorzystanie zaawansowanego kompozytu węglowego i rozwiązanie odwiecznego problemu zatykania kół, wydaje się bardzo rozsądną wyceną. Dla każdego, kto ma dość walki z ubywającym powietrzem i posklejanymi zaworami tuż przed startem w wyścigu, ten drobny gadżet może okazać się jedną z najlepszych modyfikacji sprzętowych tego sezonu.
Technogadżet w liczbach