Twój Galaxy S26 może działać krócej. Wszystko przez ten jeden układ

Najnowsze testy porównawcze flagowców Samsunga ujawniły szokującą prawdę o efektywności energetycznej nowych procesorów. Choć Galaxy S26 w wersji z układem Snapdragon 8 Elite Gen 5 oraz autorskim Exynosem 2600 na papierze wyglądają niemal identycznie, rzeczywista różnica w czasie pracy na jednym ładowaniu wynosi aż 28%.

Samsung znów mija się z prawdą? Porażka procesu 2 nm GAA

Obietnice Samsunga dotyczące przełomowej wydajności i energooszczędności nowej litografii 2 nm GAA (Gate-All-Around) właśnie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Znany kanał technologiczny Android Addicts przeprowadził rygorystyczny test typu „battery drain”, zestawiając ze sobą dwa warianty modelu Galaxy S26. Wyniki są druzgocące dla koreańskiego giganta: podczas gdy wersja ze Snapdragonem pracowała przez imponujące 9 godzin i 26 minut, model z Exynosem 2600 „poddał się” już po 6 godzinach i 48 minutach.

Ta kolosalna różnica, wynosząca dokładnie 2 godziny i 38 minut, stawia pod znakiem zapytania rzetelność zapewnień Samsunga o dopracowaniu własnych układów. Test przeprowadzono w identycznych warunkach (aktywne 5G, wyłączone Wi-Fi), co obnażyło największą słabość Exynosa – skłonność do gwałtownego drenażu energii pod obciążeniem.

10 rdzeni to za dużo? Problemy z temperaturą i poborem mocy

Kluczem do zrozumienia tej porażki wydaje się być konstrukcja jednostki centralnej Exynosa 2600. Samsung zdecydował się na agresywną, 10-rdzeniową konfigurację klastra CPU, która w teorii ma zapewniać bezkonkurencyjną wielozadaniowość. W praktyce jednak, zamknięty w kompaktowej obudowie Galaxy S26 układ nie radzi sobie z odprowadzaniem ciepła. Podczas wymagających zadań, takich jak renderowanie wideo, Exynos zaczął się przegrzewać, co automatycznie skróciło czas pracy urządzenia.

Wcześniejsze testy syntetyczne w Geekbench 6 tylko potwierdzają te obawy. Exynos 2600 potrafi w szczytowych momentach pobierać nawet 30W mocy – to o 40% więcej niż Snapdragon 8 Elite Gen 5. Choć są to skoki trwające ułamki sekund, ich powtarzalność nawet przy standardowym użytkowaniu sprawia, że akumulator znika w oczach, a komfort korzystania z telefonu drastycznie spada.

Czy Exynos 2700 naprawi błędy poprzednika?

Obecna sytuacja stawia Samsunga pod ścianą. Rozdźwięk między dwiema wersjami tego samego flagowca jest zbyt duży, by użytkownicy mogli przejść nad nim do porządku dziennego. Eksperci sugerują, że firma powinna zweryfikować swoją strategię. Zamiast ścigać się na liczbę rdzeni, warto skupić się na realnej optymalizacji poboru energii.

Pojawiają się już pierwsze głosy dotyczące przyszłorocznego układu Exynos 2700. Aby uniknąć powtórki z tegorocznej wpadki, Samsung musi albo drastycznie usprawnić proces produkcyjny 2 nm. Albo zredukować liczbę rdzeni na rzecz stabilniejszej pracy i mniejszego wydzielania ciepła. Na ten moment jednak, dla świadomego użytkownika wybór wydaje się oczywisty – Snapdragon pozostaje królem efektywności.

Snapdragon wciąż lepszym wyborem

Różnica ponad dwóch i pół godziny pracy między dwoma wariantami Galaxy S26 to przepaść, której nie da się przypisać błędowi pomiarowemu. To dowód na to, że technologia 2 nm GAA od Samsunga wciąż cierpi na choroby wieku dziecięcego. Jeśli planujesz zakup najnowszego flagowca i zależy Ci na długim czasie pracy z dala od ładowarki, polowanie na wersję ze Snapdragonem 8 Elite Gen 5 wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Problem w tym, że podstawowy model Europie oficjalnie dostępny tylko z Exynosem, więc trzeba poszukać go na innych rynkach. Można też zdecydować się na wariant Ultra, który na każdym rynku posiada chip Qualcommu.

Na tej stronie sprawdzisz ceny smartfonów Samsunga z serii Galaxy S. #reklama

You may also like...