Czarny dzień dla subskrybentów Disney+. Nowe obostrzenia techniczne dotknęły Polskę
Kolejna odsłona bezwzględnej wojny patentowej uderzyła bezpośrednio w europejskich widzów, a platforma Disney+ została zmuszona do drastycznego okrojenia swojej oferty. Na mocy najnowszego wyroku międzynarodowego sądu, gigant streamingowy wyłączył wsparcie dla formatów Dolby Vision oraz 3D w części krajów Starego Kontynentu, w tym w Polsce. Dla subskrybentów najdroższego pakietu Premium to ogromny cios – płacą pełną cenę, a tracą dostęp do technologii, która gwarantowała najlepszą możliwą jakość obrazu.
Sądny dzień dla streamingu: O co chodzi w sporze z InterDigital?
Jak donosi renomowany serwis technologiczny Heise, platforma Disney+ wyłączyła formaty Dolby Vision oraz 3D w aż jedenastu europejskich krajach. Decyzja ta jest bezpośrednim następstwem wyroku wydanego przez izbę Jednolitego Sądu Patentowego (UPC) w Mannheim. Sędziowie przyznali rację firmie InterDigital – znanemu podmiotowi zajmującemu się monetyzacją i egzekwowaniem praw autorskich, który oskarżył Disneya o bezprawne wykorzystywanie opatentowanych technologii kompresji wideo.
Osią całego sporu jest europejski patent oznaczony symbolem EP 2465265. Chroni on kluczowe procedury zaszyte w standardzie kodowania HEVC (High Efficiency Video Coding). To właśnie ta technologia odpowiada za wydajną kompresję potężnych plików wideo w wysokiej rozdzielczości, umożliwiając płynny streaming bez ciągłego buforowania obrazu. Ponieważ Sąd Patentowy ma uprawnienia do wydawania decyzji o charakterze ponadgranicznym, nakaz zabezpieczający objął swoim zasięgiem m.in. Polskę, Niemcy, Austrię, Francję oraz Włochy.
Chaos z wyłączaniem i włączaniem funkcji na Disney+
Warto zauważyć, że cała sprawa ciągnie się już od wielu miesięcy i przypomina prawniczy rollercoaster. W Niemczech funkcje te zniknęły na chwilę już pod koniec ubiegłego roku po wyroku sądu w Monachium. W lutym Disney prewencyjnie wyłączył Dolby Vision w całej Europie, by w marcu… po cichu przywrócić je poza granicami Niemiec. Najnowszy wyrok sądu wyższej instancji definitywnie ukrócił te techniczne uniki i zmusił korporację do natychmiastowego wygaszenia sygnału premium w całej unijnej strefie.

Droższy pakiet Premium, ale gorsza jakość obrazu
Najbardziej bulwersujący dla użytkowników jest fakt, że techniczna degradacja dotyka wyłącznie osoby, które sumiennie opłacają najwyższy abonament Premium (kosztujący 59,99 zł miesięcznie lub 599,99 zł przy płatności rocznej). Warunki umowy uległy nagłej i drastycznej zmianie na niekorzyść klienta.
Abonenci zostali pozbawieni dostępu do Dolby Vision, czyli technologii dynamicznego mapowania tonów, która dostosowywała jasność i kontrast do każdej sceny z osobna. Co prawda produkcje nadal wyświetlają się w rozdzielczości 4K UHD, jednak zamiast Dolby Vision aplikacja wymusza podstawowy, statyczny format HDR10. Choć jest on dostępny bez dodatkowych opłat, nie oferuje tak głębokiej czerni i żywych kolorów jak jego zablokowany konkurent.
Cios w fanów wirtualnej rzeczywistości i formatu 3D
Rykoszetem oberwało także kino trójwymiarowe. Całkowite zniknięcie filmów 3D z katalogu Disney+ wynika z faktu, że standardy Dolby Vision i 3D są na tej platformie niezwykle mocno powiązane ze sobą pod kątem kodu źródłowego. Taka decyzja uderza przede wszystkim w posiadaczy nowoczesnych gogli Mixed Reality, takich jak Apple Vision Pro, którzy chętnie wykorzystywali aplikację Disneya do oglądania kinowych hitów w trójwymiarze.
Amazon potrafił się dogadać. Co zrobi Disney?
Podczas gdy Disney brnie w kosztowne procesy, konkurencja pokazuje, że z tzw. „trollami patentowymi” można dojść do porozumienia. Amazon, który również znajdował się na celowniku InterDigital, podpisał niedawno ugodę pozasądową. Dzięki opłaceniu licencji, użytkownicy Prime Video mogą nieprzerwanie cieszyć się najwyższą jakością HEVC i Dolby Vision.
Spory o patenty tego typu to w świecie wielkich technologii codzienność. Formaty takie jak HEVC, będący następcą wysłużonego AVC, pozwalają na zmniejszenie wagi pliku wideo o połowę przy zachowaniu tej samej jakości obrazu, przez co są kluczowe dla oszczędności na serwerach gigantów. Władze Disneya wydały oświadczenie, w którym głęboko ubolewają nad zaistniałymi ograniczeniami dla widzów. Zapewniono, że prawnicy analizują obecnie wszelkie techniczne i prawne ścieżki – w grę wchodzi oficjalna apelacja od wyroku lub pójście śladem Amazonu i zapłacenie sowitych opłat licencyjnych za święty spokój.
Wojna patentowa wokół Disney+ pokazuje mroczną stronę ery streamingu, w której klient płacący niemałe pieniądze za jakość premium staje się zakładnikiem prawnych przepychanek wielkich korporacji. Brak Dolby Vision i formatów 3D drastycznie obniża atrakcyjność oferty Disneya na tle Netflixa czy Apple TV+. Jeśli platforma chce utrzymać wymagających kinomanów przy sobie, musi jak najszybciej wyłożyć pieniądze na stół i odkupić prawa do technologii, bez której nowoczesne telewizory 4K tracą swój największy atut.
Technogadżet w liczbach