Skandal w świecie Big Tech. Inżynier wykorzystał sekrety Google, by rozbić bank

Kryptowalutowa platforma bukmacherska Polymarket znów znalazła się w centrum gigantycznego skandalu. 36-letni programista zatrudniony w Google, został właśnie zatrzymany w Nowym Jorku pod zarzutem oszustw finansowych oraz prania brudnych pieniędzy. Wykorzystując ściśle poufne, wewnętrzne dane technologicznego giganta, inżynier obstawiał na giełdzie prognostycznej „pewniaki”, dzięki czemu bezprawnie wzbogacił się o ponad milion dolarów.

Genialny algorytm czy zwykłe oszustwo? Jak działał „AlphaRaccoon”

Polymarket, zdecentralizowana platforma oparta na technologii blockchain, pozwala użytkownikom na obstawianie wyników niemal każdego wydarzenia na świecie – od wyborów prezydenckich, przez konflikty zbrojne, aż po popkulturę. Kontrowersyjny serwis, który ze względu na brak odpowiednich regulacji został niedawno całkowicie zablokowany m.in. w Hiszpanii, stał się areną bezczelnego oszustwa. Pochodzący z Włoch inżynier oprogramowania, pracujący na co dzień w szwajcarskim oddziale Google w Zurychu, postanowił zamienić dostęp do firmowych sekretów na prywatną fortunę.

Pod koniec 2025 roku programista założył na Polymarket konto pod wymownym pseudonimem AlphaRaccoon. Zamiast jednak zgadywać wyniki, zaczął systematycznie stawiać ogromne sumy na wydarzenia o ekstremalnie niskim prawdopodobieństwie sukcesu, które dla zwykłych graczy wydawały się czystym szaleństwem.

Milionowy strzał w rocznym podsumowaniu Google

Głównym źródłem zysku oszusta okazały się zakłady dotyczące oficjalnego, corocznego zestawienia najpopularniejszych haseł w wyszukiwarce – Google Year in Search. Inżynier doskonale wiedział, które postacie i tematy zdominują globalne trendy, zanim raport w ogóle ujrzał światło dzienne.

Obstawił między innymi, że na szczycie rankingu wokalistów znajdzie się niszowy artysta D4vd. Kurs na to zdarzenie był astronomiczny, a szanse według społeczności bliskie zeru. Dla człowieka z wnętrza korporacji była to jednak wiedza pewna. Ta jedna spektakularna manipulacja przyniosła mu czysty zysk w wysokości 1,2 miliona dolarów (równowartość około 1 miliona euro).

Śledztwo FBI i wpadka na blockchainie. Sprytny plan legł w gruzach

Jak donosi amerykańska stacja ABC News, pracownik uzyskał te strategiczne informacje za pomocą wewnętrznego narzędzia analitycznego Google, do którego dostęp miał niemal każdy programista w firmie. Google natychmiast uznało te działania za rażące naruszenie wewnętrznych regulaminów oraz etyki i dyscyplinarnie zawiesiło pracownika. Choć oskarżony nie przyznał się przed sądem do winy, to aby opuścić areszt, musiał wpłacić gigantyczną kaucję w wysokości 2,25 miliona dolarów.

Co ciekawe, haker wierzył, że ekosystem kryptowalut zapewni mu całkowitą anonimowość. Po zgarnięciu wygranej natychmiast usunął konto na Polymarket i przetransferował cyfrowe aktywa do zewnętrznych portfeli. Zapomniał jednak o fundamentalnej zasadzie Web3 – publicznej naturze blockchaina.

Niezależni analitycy sieciowi szybko zauważyli portfel o nienaturalnie wysokiej, wręcz niemożliwej do osiągnięcia skuteczności. Podejrzenia o insider trading (wykorzystywanie poufnych informacji) szybko trafiły na biurka agentów federalnych, którzy bez trudu powiązali cyfrowe ślady z konkretnym adresem IP.

Kolejny kryzys wizerunkowy Polymarket. Służby tracą cierpliwość

Opisany incydent z pracownikiem Google to zaledwie wierzchołek góry lodowej i kolejny cios wizerunkowy dla zdecentralizowanej giełdy. To już drugi głośny proces karny związany z tą platformą w ostatnim czasie. Niedawno zarzuty usłyszał amerykański żołnierz, który wynosił ściśle tajne raporty wywiadowcze dotyczące sytuacji geopolitycznej w Wenezueli, by ułatwić sobie wygrywanie zakładów politycznych na Polymarket.

W obliczu tych wydarzeń, komisja śledcza Kongresu USA wszczęła oficjalne dochodzenie mające zbadać, w jaki sposób platforma weryfikuje tożsamość swoich użytkowników (procedury KYC) oraz jak zamierza przeciwdziałać nielegalnemu handlowi informacjami.

Przedstawiciele Polymarket wydali oświadczenie, w którym deklarują pełną i transparentną współpracę z organami ścigania. Firma ogłosiła już drastyczne zaostrzenie wewnętrznych polityk bezpieczeństwa oraz wdrożenie nowych, zautomatyzowanych algorytmów opartych na sztucznej inteligencji. Mają one w czasie rzeczywistym wykrywać anomalie w zachowaniach graczy i natychmiast blokować konta podejrzane o insider trading.

Czy krypto-bukmacherka ma przed sobą przyszłość?

Aresztowanie inżyniera Google pokazuje fundamentalną słabość zdecentralizowanych rynków predykcyjnych. Dopóki platformy takie jak Polymarket nie wypracują szczelnych mechanizmów obronnych przeciwko oszustom dysponującym wiedzą z wnętrza korporacji czy rządu, będą postrzegane przez regulatorów nie jako innowacja, lecz jako gigantyczne zagrożenie dla transparentności finansowej. Mariaż technologii blockchain i ludzkiej chciwości, po raz kolejny przyciągnął uwagę prokuratury, a to dla całej branży krypto zwiastuje nadejście ery surowych restrykcji.

You may also like...