Wydasz na niego majątek, ale oszalejesz na jego punkcie. Oto nowy powerbank Qi2 premium!

Duński król luksusowego audio postanowił zaskoczyć wszystkich fanów technologii i wkroczyć na zupełnie nowe dla siebie terytorium. Zamiast kolejnych audiofilskich słuchawek, światło dzienne ujrzał wyjątkowo elegancki, magnetyczny powerbank Bang & Olufsen wspierający najnowszy standard Qi2. Choć pod względem czystej specyfikacji urządzenie nie bije rekordów świata, to jego wykonanie z aluminium i szkła oraz astronomiczna cena sprawiają, że obok tego gadżetu po prostu nie da się przejść obojętnie.

Kiedy luksus spotyka technologię użytkownicza

Bang & Olufsen od dziesięcioleci kojarzy się z bezkompromisową jakością dźwięku, nieziemskim designem i zaporowymi cenami głośników oraz słuchawek. Decyzja o stworzeniu bezprzewodowego banku energii jest więc ruchem co najmniej niespodziewanym, który wywołał spore poruszenie w branży. Ten ekskluzywny gadżet powstał z konkretną myślą – ma stanowić idealne dopełnienie flagowych, niezwykle drogich słuchawek nausznych Beoplay H100. Nie oznacza to jednak, że jego zastosowanie ogranicza się wyłącznie do ekosystemu audio tej marki. Dzięki pełnej uniwersalności, akcesorium bez problemu naładuje nowoczesne smartfony oraz wszelkie inne urządzenia codziennego użytku.

Wykonanie premium, które zawstydza konkurencję

W przypadku tego produktu parametry schodzą na drugi plan, ustępując miejsca absolutnie zjawiskowej stylistyce. W przeciwieństwie do plastikowych, bezdusznych kostek, które masowo zalewają rynek, inżynierowie z Danii postawili na materiały najwyższej próby. Konstrukcja łączy w sobie tafle hartowanego szkła z precyzyjnie wykończoną, aluminiową ramą. Smaczku dodają detale, takie jak krawędzie wycinane diamentowo oraz powierzchnie poddane procesowi piaskowania perłowego, co nadaje całości luksusową teksturę. Aby zachować spójność stylistyczną z flagowymi słuchawkami, produkt trafił do sprzedaży w dwóch wersjach kolorystycznych: głębokiej czerni Infinite Black oraz eleganckim, piaskowym odcieniu Hourglass Sand.

Co znajdziemy pod szklaną obudową?

Jeśli odrzucimy na bok zachwyty nad designem i spojrzymy na suchą specyfikację techniczną, nowy powerbank jawi się jako solidne, choć dość standardowe urządzenie. Wewnątrz eleganckiej obudowy drzemie ogniwo o pojemności 5000 mAh. Najważniejszym punktem programu jest pełna kompatybilność z magnetycznym standardem Qi2. Umożliwia to bezprzewodowe uzupełnianie energii z mocą do 15W, co docenią właściciele najnowszych telefonów, w tym smartfonów z serii iPhone 17 czy Google Pixel 10. Dla tych, którzy preferują tradycyjne kable, producent oddał do dyspozycji port USB-C oferujący przewodowe ładowanie z mocą 20W. Sam powerbank naładujemy natomiast z mocą 18W.

Funkcja ratunkowa dla flagowych słuchawek

Bang & Olufsen mocno akcentuje synergię swojego nowego akcesorium ze wspomnianym modelem Beoplay H100. Producent deklaruje, że wystarczy zaledwie pięć minut podłączenia słuchawek do tego kieszonkowego źródła zasilania, aby zyskać nawet do 3,5 godziny dodatkowego, nieprzerwanego odtwarzania ulubionej muzyki. To niezwykle praktyczne rozwiązanie w kryzysowych sytuacjach, na przykład podczas długich podróży lotniczych, kiedy zapomnimy naładować sprzęt audio przed wyjściem z domu.

Cena, która zwala z nóg – czy warto dopłacać za markę?

Największe kontrowersje wzbudza oczywiście polityka cenowa duńskiego producenta. Za przyjemność posiadania tego designerskiego gadżetu w Europie trzeba zapłacić aż 145 euro (ok. 625 zł) (w Wielkiej Brytanii wyceniono go na 125 funtów). Taka kwota stawia nowe dzieło Bang & Olufsen na samej górze drabinki najdroższych powerbanków o pojemności 5000 mAh na świecie. Dla jasnego punktu odniesienia: rynkowi giganci tacy jak Anker czy Ugreen oferują urządzenia o niemal identycznych parametrach ładowania bezprzewodowego Qi2 za ułamek tej kwoty – zazwyczaj w granicach 50–60 dolarów. Choć produktom konkurencji nie można odmówić solidności, z pewnością brakuje im unikalnego sznytu i prestiżu, za który fani B&O są w stanie dopłacić każde pieniądze.

Nowy powerbank od Bang & Olufsen to bez wątpienia produkt niszowy, który nie jest skierowany do masowego odbiorcy szukającego najlepszego stosunku jakości do ceny. To pokaz siły i manifestacja unikalnego stylu, dedykowana estetom oraz osobom posiadającym już w swojej kolekcji inne urządzenia tej marki. Choć kwota 145 euro za ogniwo 5000 mAh może przyprawić o zawrót głowy, to w świecie technologii luksusowej emocje i design od zawsze wygrywały z chłodną kalkulacją opłacalności.

Na tej stronie możecie sprawdzić ceny powerbanków różnych marek, dostępnych w polskich sklepach. #reklama

You may also like...