Groźny incydent z nowym padem Valve. Konstrukcja ładowarki to tykająca bomba?
Nie minął nawet miesiąc od głośnej premiery nowego kontrolera od Valve, a w sieci już pojawiły się mrożące krew w żyłach doniesienia. Jeden z użytkowników serwisu Reddit przeżył chwile grozy, gdy jego magnetyczna stacja ładująca Steam Controller doprowadziła do zwarcia i zaczęła rzucać iskrami. Winowajcą okazał się… leżący obok zegarek Pixel Watch 3, a precyzyjniej – jego metalowy pasek, który wszedł w niebezpieczną interakcję z ładowarką.
O krok od katastrofy. Jak Pixel Watch 3 niemal podpalił pokój gracza?
Użytkownik o pseudonimie Toikka podzielił się na forum r/Steamcontroller swoją historią, która błyskawicznie zyskała rozgłos w świecie technologii. Zdarzenie miało miejsce podczas rutynowego ładowania smartwatcha Google Pixel Watch 3 w bliskim sąsiedztwie magnetycznego „krążka” ładującego od Steam Controller. Silny magnes ukryty w akcesorium od Valve przyciągnął metalowy pasek zegarka z taką siłą, że ten dotknął odsłoniętych pinów przewodzących prąd.
W tym momencie doszło do gwałtownego spięcia. Wokół urządzeń zaczęły latać iskry, a temperatura błyskawicznie wzrosła do niebezpiecznego poziomu. Na szczęście właściciel sprzętu zareagował w porę i zdołał odczepić pasek, zanim ogień zajął całe biurko. Skończyło się na strachu i stratach wizualnych. Na stacji ładującej Steam Controller pozostały ciemne, nadpalone plamy, a pasek Pixel Watcha został trwale osmalony.
Wpadka projektowa Valve? Eksperci punktują błąd w akcesorium za 419 zł
Ta niebezpieczna sytuacja obnażyła poważne niedopatrzenie konstrukcyjne ze strony inżynierów Valve. Odsłonięte piny ładujące w magnetycznym krążku bezustannie przewodzą prąd. To oznacza, że każde dotknięcie losowego, metalowego przedmiotu zamienia ładowarkę w źródło zagrożenia pożarowego. Społeczność zgromadzona wokół platformy Steam natychmiast zaczęła debatować nad rozwiązaniem tego problemu.

Wielu komentujących zauważa, że Valve mogło w prosty sposób zapobiec tej sytuacji. Wystarczyło zastosować dedykowany pin przesyłający dane, który aktywowałby przepływ prądu dopiero po wykryciu autentycznego kontrolera Steam, a nie przypadkowego klucza, monety czy właśnie paska od zegarka. Podobne rozwiązania z powodzeniem stosują od lat inni giganci technologiczni w swoich bezprzewodowych i magnetycznych ekosystemach.
Reakcja producenta i oficjalne ostrzeżenia z instrukcji obsługi
Na reakcję twórców Steam Decka nie trzeba było długo czekać. Valve skontaktowało się już z poszkodowanym użytkownikiem i oficjalnie wszczęło śledztwo mające wyjaśnić incydent. Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości firma zdecyduje się na cichą rewizję sprzętową i wypuści na rynek bezpieczniejszą, poprawioną wersję stacji ładującej.
Co ciekawe, głębsza analiza instrukcji obsługi nowego Steam Controllera pokazuje, że Valve zdawało sobie sprawę z magnetycznej natury swojego urządzenia. W dokumentacji znajduje się oficjalne ostrzeżenie przed zbliżaniem przedmiotów podatnych na działanie magnesów do stacji dokującej. Producent wspomina tam nawet o potencjalnych zakłóceniach pracy niektórych urządzeń medycznych (np. rozruszników serca), jeśli znajdą się one zbyt blisko krążka.
Steam Controller, czyli rewolucja z genami Steam Decka
Dla przypomnienia, nowy Steam Controller to najnowsze dziecko sprzętowe Valve, które wyceniono na 410 zł. Urządzenie ma przenieść rewolucyjny komfort sterowania znany ze Steam Decka – w tym zaawansowane panele dotykowe i żyroskopy – do klasycznego formatu wolnostojącego pada. Sprzęt pochwalić się może imponującym czasem pracy na jednym ładowaniu, sięgającym ponad 35 godzin. Jednak to nie jego wydajność, a bezpieczeństwo magnetycznej ładowarki jest dziś na ustach całej branży gamingowej. Ta historia to jasny sygnał dla wszystkich posiadaczy nowego gadżetu: uważajcie, gdzie kładziecie swoje ładowarki.
Premiera nowego Steam Controllera miała być świętem dla graczy PC. Jednak incydent z udziałem Pixel Watcha 3 rzuca cień na nowy produkt Valve. Odsłonięte piny ładujące połączone z silnym magnesem to konfiguracja, która wymaga od użytkowników szczególnej ostrożności. Choć Valve bada sprawę i prawdopodobnie naprawi ten błąd w przyszłości, obecni właściciele kontrolera powinni dokładnie uporządkować swoje biurka i trzymać wszelkie metalowe przedmioty z dala od stacji ładującej.
Technogadżet w liczbach