Stalowy łańcuch zamiast lasera. Nowy sposób na drony z Niemiec!

W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony nieautoryzowanych lotów nad infrastrukturą krytyczną, naukowcy z Karlsruhe Institute of Technology (KIT) zaprezentowali zaskakująco skuteczne rozwiązanie. Zamiast kosztownych laserów czy zakłócania sygnału EMP, nowa broń wykorzystuje dwumetrowe stalowe łańcuchy. Wystrzeliwane są z prędkością 80 m/s i błyskawicznie unieruchamiają wirniki quadrocopterów.

Inspiracja tradycją: Fizyka boli w służbie nowoczesności

Koncepcja opracowana przez zespół z Instytutu Materiałów Stosowanych KIT opiera się na zasadzie działania boli. To tradycyjna broń miotana, używana od wieków przez południowoamerykańskich pasterzy. W tym przypadku jednak zamiast rzemieni z obciążnikami, badacze zastosowali lekkie metalowe łańcuchy o średnicy ogniw od 3 do 4 milimetrów.

Projekt, który doczekał się publikacji w prestiżowych pismach Aerospace & Defence oraz Konstruktionspraxis, zakłada wystrzeliwanie 70-gramowego pocisku z przenośnej wyrzutni kalibru 40 mm. Dzięki ogromnej prędkości wylotowej, łańcuch po uderzeniu w drona natychmiast owija się wokół jego kadłuba i łopat śmigieł. Efekt jest natychmiastowy: mechaniczna blokada wirników sprawia, że maszyna spada na ziemię niczym kamień, bez potrzeby użycia skomplikowanej elektroniki.

Symulacje i testy: Jak 70 gramów stali niszczy drona?

Zanim zespół przystąpił do testów polowych, skuteczność rozwiązania potwierdzono za pomocą zaawansowanej analizy elementów skończonych w oprogramowaniu Abaqus. Naukowcy modelowali uderzenie łańcucha o długości 2000 mm w kilogramowy model quadrocoptera w trzech różnych scenariuszach. Uwzględniono nie tylko tarcie stali o obudowę drona. Ale także dynamikę obrotową śmigieł oraz lot urządzenia nachylonego pod kątem 30 stopni przy prędkości 25 m/s.

Praktyczne testy ogniowe przeprowadzono w centrum balistycznym Sternenfels w Badenii-Wirtembergii. Choć symulacje komputerowe nie brały pod uwagę oporu powietrza, rzeczywiste próby z użyciem wyrzutni katapultowej potwierdziły, że stalowy łańcuch radzi sobie znacznie lepiej niż dotychczas stosowane sieci tekstylne. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak zjawisko pierścienia wirowego powstającego przy wylocie lufy. Może ono wpływać na to, jak łańcuch rozwija się w powietrzu.

Tania alternatywa dla laserów i systemów EMP

Propozycja naukowców z Karlsruhe stoi w jaskrawej opozycji do trendów takich jak brytyjski laser DragonFire, którego wdrożenie na niszczycielach Royal Navy planowane jest na 2027 rok. Może być też lepszym rozwiązaniem niż ukraiński Tryzub. Podczas gdy systemy laserowe wymagają potężnej infrastruktury energetycznej i kosztują tysiące dolarów za jeden strzał, mechaniczna wyrzutnia łańcuchów jest lekka, mobilna i niezwykle tania w eksploatacji.

Konstruktorzy podkreślają również aspekt bezpieczeństwa. Spadający łańcuch stwarza mniejsze ryzyko obrażeń osób postronnych niż lity pocisk o tej samej masie. Głównym kompromisem jest zasięg – podobnie jak w przypadku strzelb, system ten jest najskuteczniejszy na krótkich dystansach. Może to być jednak kluczowa warstwa obrony w miastach i wokół lotnisk, gdzie użycie broni palnej lub silnych fal radiowych jest utrudnione.

Projekt z Karlsruhe Institute of Technology pojawia się w krytycznym momencie dla bezpieczeństwa Niemiec, które tylko w 2025 roku odnotowały ponad 1000 podejrzanych lotów dronów nad obiektami wojskowymi i lotniskami. Budżet federalny na walkę z bezzałogowcami przekroczył już 100 milionów euro. Mechaniczna broń na łańcuchy może okazać się brakującym ogniwem w systemie ochrony infrastuktury, oferując prostotę i niezawodność tam, gdzie nowoczesne technologie zawodzą.

You may also like...